Fantasy · 4 min czytania
Upadek Aniołów cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Mam złe przeczucia Erato. -Dzieje się coś niedobrego. W świecie ludzi. -Co takiego? -Ludzie dopuścili do serc negatywne emocje. Ich serca stworzyły potwory. -Potwory? To znaczy? -Potwory będące odzwierciedleniem ich lęku, strachu, nienawiści, żalu i wszystkich innych uczuć, jakie rzadko występują w naszych sercach. Było wiadomo, że tak się stanie. My istniejemy jako dobro. Musiało narodzić się nasze przeciwieństwo. Nie chciałbym jednak by demony dotarły aż tu. -Dlaczego? -Dlatego, że demony to również odzwierciedlenie ludzkich słabości, grzechów, a obawiam się, że słabsze anioły mogłyby okazać się nie odporne na kuszenie. Mogłyby się stoczyć. -Nie wierzysz w to chyba. Za co ty nas masz?! Przecież mieszkamy w niebie, nie ma bardziej boskich istot od nas! -I nie ma również bardziej szatańskich istot od demonów. Niczym nigdy nie zakłócony spokój nieba, niespodziewanie zostaje naruszony. Narodzenie się zła jest wielkim zaskoczeniem dla większości aniołów. Nigdy nie miały z nim do czynienia i będzie to jednym z czynników decydującyh o upadku większości z nich. Jedno było pewne- szykowało się największe starcie w dziejach świata. Oto każdy anioł musiał stanąć twarzą w twarz ze swoimi słabościami, wszystkie dusze poddane zostaną ciężkiej próbie. Te stworzenia, które są najbliżej Boga- upadną. Niektóre, wyjątkowo silne zostaną przy swoich priorytetach. Ale i tak nadchodzi dla nich wyjątkowo ciężki okres. Okres smutku, bólu i zawodu. Tymczasem na ziemi panował ciągły niepokój. Ludzie wyczuwali coś niezwykłego, coś co od zawsze będzie im teraz towarzyszyć na co dzień. Epicentrum, w którym zbierało się najwięcej złej mocy była…