Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Pisarstwo · 3 min czytania

Upadek II

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Upadek

Potknąłem się i upadłem na pysk. Nie byłem pijany, ani zmęczony. Po prostu się potknąłem, po prostu upadłem. Złamałem sobie nos, wybiłem dwa przednie zęby, straciłem przytomność. Obudziłem się w szpitalu. Obok mnie krzątała się ładna pielęgniarka.

– Gdzie ja jestem ? – zapytałem mimochodem, gdyż dobrze znałem odpowiedź. Zawsze jest tak w filmach: gdy ktoś się obudzi ze śpiączki pyta gdzie jest. Ja również zapytałem. – Jesteś w szpitalu, ktoś cię pobił – odpowiedziała pielęgniarka. – Jak to pobił, przecież ja się potknąłem ! Chyba mnie nie usłyszała. Wyszła. Po jakimś czasie przyszła do mnie moja dziewczyna, z którą byłem zaręczony. – Wyglądasz jak kryminalista ! Z kim się znowu biłeś ? Jeśli myślisz, że wyjdę za bandziora, to się grubo mylisz ! – wstała i wyszła oburzona. Szczególnie zdziwiło mnie pytanie „ Z kim się znowu biłeś ?” Dlaczego powiedziała „ znowu” ? Przecież ja się nigdy nie biłem, tym bardziej dzisiaj. Kilkanaście minut po wyjściu już nie mojej dziewczyny do sali weszła moja kochana mamusia z pielęgniarką. – To nie jest mój syn – cicho szepnęła matka do pielęgniarki. Na szczęście wszystko usłyszałem. – Mamo przecież to ja, Marek, twój syn ! – krzyknąłem na miarę swoich możliwości. Matka spojrzała, poznała i ze łzami w oczach krzyknęła. – Jezu Chryste, wychowałam bandytę ! – wybiegła z płaczem. Nie wiedziałem o co w tym wszystkim chodzi. Nie dali mi się nawet wytłumaczyć. Pielęgniarka spojrzała na mnie z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Upadek II — czytnik · opowiadania