Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Duchy · 5 min czytania

Upiorne melodie. Cześć druga

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

CZĘŚĆ DRUGA UPIORNE MELODIE

Na drugi dzień wzywam lekarza – starego znajomego, który zjawia się bardzo szybko. Jest to mój stary przyjaciel Władysław. Widzę, że wychodzi z pokoju mojej córki. - Co z Elizą? - pytam się go. Oczywiście wcześniej opisałem mu sytuację, które miała miejsce tamtego wieczoru. - Wydaje mi się, że to przez stres spowodowany przez dużą ilością czasu spędzonego przed fortepianem Powinna jak najwięcej teraz odpoczywać, jest strasznie osłabiona. - informuje Władek. Dziękuje mu bardzo, po czym odprowadzam go do drzwi. Żegnamy się. Ledwo odchodzę parę kroków od drzwi. Słyszę grę na fortepianie. Wchodzę do salonu i widzę, że moja córka siedzi przy fortepianie. - Elizo, miałaś odpocząć od fortepianu. - mówię do niej. - Pamiętasz co mówił wujek. - argumentuję. - Odczep się ty upierdliwy staruchu. - słyszę jak syczy do mnie, nie przestając grać. Pierwsze uczucie to zaskoczenie. Moja córka pierwszy raz w życiu tak brzydko się do mnie zwróciła. Czy ja po drodze popełniłem jakiś błąd rodzicielski? Przecież zawsze starałem się być dobrym ojcem. Rozmyślam. Jestem kompletnie zdruzgotany i rozczarowany jej zachowaniem. - Dobrze tak więc masz godzinę, po czym przerwa zrozumiano? - nie odpowiada nic, tylko posyła mi pełen drwiny uśmiech i gra nadal. Mija półtorej godziny, a ona wcale nie ma zamiaru przerwać. Proszę ją, aby poszła odpocząć tym bardziej nie słucha mnie. Ignoruje mnie, a ja czuję się jak powietrze. Niespodziewanie Eliza osuwa się i spada z taboretu. Czym prędzej biegnę ją podnieść. Podnoszę ją bladą z podłogi. Jej piękne czarne długie włosy są w nieładzie. Nie jest to ani trochę podobne do mojej córki. Zawsze dbała i często czesała swoje włosy. Układam jej delikatne ciało na łóżku. Sam siadam na fotelu z myślą, iż będę czuwał nad nią całą noc. Niestety wszystkie wydarzenia, które rozegrały się zaledwie przez jeden dzień sprawiły, iż byłem kompletnie wykończony na dodatek nie mogłem pozwolić sobie na luksus spania. Chyba przysnąłem, bo podskoczyłem na dźwięk pianina. Mój wzrok padł na łóżko Elizy jednak jej nie było. Bardzo szybko podniosłem się z fotela i zbiegłem po schodach na dół. Moja córka siedziała przy fortepianie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%