Upiorne melodie. Cześć druga
Kolejna część historii ( poprzednia część w profilu lub na fb ---> Lea Sairose opowiadania). Ojciec podarowuje ukochanej córce prezent wkrótce ich życie zamienia się w koszmar.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
CZĘŚĆ DRUGA UPIORNE MELODIE
Na drugi dzień wzywam lekarza – starego znajomego, który zjawia się bardzo szybko. Jest to mój stary przyjaciel Władysław. Widzę, że wychodzi z pokoju mojej córki. - Co z Elizą? - pytam się go. Oczywiście wcześniej opisałem mu sytuację, które miała miejsce tamtego wieczoru. - Wydaje mi się, że to przez stres spowodowany przez dużą ilością czasu spędzonego przed fortepianem Powinna jak najwięcej teraz odpoczywać, jest strasznie osłabiona. - informuje Władek. Dziękuje mu bardzo, po czym odprowadzam go do drzwi. Żegnamy się. Ledwo odchodzę parę kroków od drzwi. Słyszę grę na fortepianie. Wchodzę do salonu i widzę, że moja córka siedzi przy fortepianie. - Elizo, miałaś odpocząć od fortepianu. - mówię do niej. - Pamiętasz co mówił wujek. - argumentuję. - Odczep się ty upierdliwy staruchu. - słyszę jak syczy do mnie, nie przestając grać. Pierwsze uczucie to zaskoczenie. Moja córka pierwszy raz w życiu tak brzydko się do mnie zwróciła. Czy ja po drodze popełniłem jakiś błąd rodzicielski? Przecież zawsze starałem się być dobrym ojcem. Rozmyślam. Jestem kompletnie zdruzgotany i rozczarowany jej zachowaniem. - Dobrze tak więc masz godzinę, po czym przerwa zrozumiano? - nie odpowiada nic, tylko posyła mi pełen drwiny uśmiech i gra nadal. Mija półtorej godziny, a ona wcale nie ma zamiaru przerwać. Proszę ją, aby poszła odpocząć tym bardziej nie słucha mnie. Ignoruje mnie, a ja czuję się jak powietrze. Niespodziewanie Eliza osuwa się i spada z taboretu. Czym prędzej biegnę ją podnieść. Podnoszę ją bladą z podłogi. Jej piękne czarne długie włosy są w nieładzie. Nie jest to ani trochę podobne do mojej córki. Zawsze dbała i często czesała swoje włosy. Układam jej delikatne ciało na łóżku. Sam siadam na fotelu z myślą, iż będę czuwał nad nią całą noc. Niestety wszystkie wydarzenia, które rozegrały się zaledwie przez jeden dzień sprawiły, iż byłem kompletnie wykończony na dodatek nie mogłem pozwolić sobie na luksus spania. Chyba przysnąłem, bo podskoczyłem na dźwięk pianina. Mój wzrok padł na łóżko Elizy jednak jej nie było. Bardzo szybko podniosłem się z fotela i zbiegłem po schodach na dół. Moja córka siedziała przy fortepianie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil LeaSairose
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…