Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

melodramat · 3 min czytania

Uratowana codzienność

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

TAK. Całkiem zwyczajnie. Wszystko jest całkiem zwyczajne, ale do czasu. Potem to już zwykłą bułkę jemy ze łzami w oczach. Ida szła ulicą. Zaczepiła kobietę głupią od urodzenia, by poprawić jej źle zapięty sweter. Nawet nie zwróciła uwagi jak owa dama nazwała ją kurwą. Poszła kupić chleb. Potem podglądała krajobrazy, by po ich śladach szybko trafić do domu. O czternastej usiadła z rodziną przy stole i jadła ziemniaki z zsiadłym mlekiem. Razem sprzątali. Nadszedł wreszcie czas na nią i na niego. Czas na czytanie gazety i malowanie paznokci. A potem czas na seks. Rano on poszedł do pracy. Ona została, by zajmować się ważnymi sprawami. Gdy byli razem, znów mieli czas na wszystko. Tak minął dzień, miesiąc, potem rok i połowa następnego. Ten sam dom, ubrania, wszystko całkiem zwyczajne, a miłość coraz większa, że i ponad widać ją było. Ludzie z radością przechodzili, przyglądali się i chcieli tak podobnie. Pewnego dnia do miasteczka wprowadził się Duch Nowych Czasów i zbudował Duży Dom. Wszyscy skierowali wzrok na nowe Okna i Drzwi. On i ona nie chcieli zmian. Nie trwało to jednak długo. W środę, w czasie przeznaczonym na czytanie gazety i malowanie paznokci odwiedził ich Duch Nowych Czasów. Zaczęli budować duży dom. Wyszedł

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Uratowana codzienność — czytnik · opowiadania