Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Wojna · 3 min czytania

Urywek, tylko dla krytyków

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Serce biło mu jak szalone. Z każdym uderzeniem trochę głośniej i szybciej. Vedran pomimo zmęczenia i bólu nie zmieniał tempa biegu, nawet lekko je podnosił. Doskonale wiedział, że choćby jedna chwila słabości lub odpoczynku może być jego ostatnią. Przedzierając się przez gęsty las podczas ulewy, zadanie to nie należało do najłatwiejszych. Co jakiś czas uciekający nerwowo spoglądał za siebie, jednak słyszał tylko pojedyńcze strzały. Kalkulując w pamięci odległość do polsko-serbskiej jednostki pojawiała mu się przed oczami liczba pięciu kilometrów. Nawet teraz nie wykluczał możliwości porzucenia pościgu przez wrogów, chociaż stale odrzucał te myśli i skupiał się na ucieczce. Las powoli zaczął się rozwidniać, drzewa były w coraz większej odległości, a zwiastowało to, że przed żołnierzem zbiżał się nieuchronnie ostatni i najgorszy etap szaleńczego biegu. Vedran oddychał coraz ciężej, a doskonale zdawał sobie sprawę z tego, iż w końcu las się skończy,a on będzie musiał przebiec przez drogę, później pokonać długą polanę i dopiero wtedy zniknie w ścieżce prowadzącą przez góry do jego jednostki. I wcale nie pomagała mu myśl, że jeszczę parę minut i będzie wśród swoich, będzie bezpieczny,a jego organizm zazna odpoczynku. Każdemu żołnierzowi wiadome jest to, że podczas walki żołnierz bez osłony to trup. Na szczęście deszcz ograniczał widoczność, więc istniała szansa, żeby…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Urywek, tylko dla krytyków — czytnik · opowiadania