Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Biografia · 3 min czytania

Uszedłem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zdarzyło mi się dzisiaj... Idąc zacienioną ulicą Siemianowic, zoczyłem zbliżającą się z naprzeciwka osobę, której spotkać wyjątkowo nie chciałem. Moja z nią znajomość to okres dość mroczny, którego wspomnienie napawa mnie pewnym krępującym obrzydzeniem ku samemu sobie - sobie z nią. Więcej - onegdaj, gdy tak mi się zdarzyło osobę tę spotkać przygodnie, na mieście, przypadkowo, niespodziewanie, niezręcznie... ona uciekła - rzekł by kto! - uciekła! Sprawa była więc, uważacie, żenująca. Bo oto znów ja idę i ona idzie, ja widzę i ona widzi. Spojrzenie - spojrzenie - głowy spuszczenie, gałek ocznych wielki runaway. Mówię sobie - niechybnie znów co dziwnego zrobi, spojrzy na mnie z wyrzutem, albo i bez wyrzutu, albo, Jezus Maria, drugi raz da nogę przede mną - chociaż nie ma przed czym, o, Święta Panienko! (Takież głupie, takież frustujące, takież rozwiązłe w miernocie, takież opasłe w kompromitację było to jej uciekanie!) Przeto niewiele myśląc - sam musiałem przedsięwziąć pewne środki, aby śmieszności nie dać się nadto rozpasać, rozbestwić. Robić! Zrobić! Zapobiec! Ale cóż to? - Spozieram po sobie, po kończynach swoich! Jakże to? - Odlądam się w szybie samochodu! Jakim prawem? - Na torby moje, pakunki patrzę, a one w chaotycznej fluktuacji! Bo oto nim zdążyłem o czymkolwiek zadecydować, nim rozum zdążył się przebudzić z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Uszedłem — czytnik · opowiadania