Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Uważaj gdzie chodzisz!

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dzisiaj znowu wyszłaś późno z pracy. Lubisz pracować kiedy nikogo już nie ma w biurze; wtedy zazwyczaj masz najlepsze pomysły. Jest już noc. Idziesz pustą ulicą w świetle lamp. Buty na wysokim obcasie stukają miarowo o płytki chodnika. W pewnym momencie do odgłosów wydawanych przez ciebie dołącza inne stukanie. Rozpoznajesz w nim marsz męskiego obuwia. Za tobą. Wokoło nie ma nikogo więcej. Nie boisz się, w końcu kierujesz sporym wydziałem i rozkazujesz bandzie facetów; na wszelki wypadek jednak lekko przyspieszasz. Kroki za tobą również przyspieszają utrzymując stały dystans miedzy wami. Ani dalej ani bliżej- cały czas tak samo. Przyspieszasz-on również; raptownie zwalniasz- on tak samo. Dokładnie w tym samym momencie. Czyżbyś zaczynała się bać? W końcu nerwy nie wytrzymują i zaczynasz biec. Nie jest to łatwe przy wysokich obcasach i obcisłej spódniczce do kolan, ale dajesz z siebie wszystko. Torebka, którą ściskasz w dłoni kołysze się jak oszalała. Kroki za tobą również zaczęły biec i tym razem są coraz bliżej. Gdyby starczyło ci oddechu zaczęłabyś krzyczeć, jednak krzyk by cie spowolnił, rezygnujesz więc z tego pomysłu i biegniesz dalej. Nagle zauważasz po twojej prawej stronie ciemną otwartą bramę. Wpadasz na szalony pomysł i skręcasz tam. Znikając w mroku zatrzymujesz się gwałtownie i przywierasz do muru. Masz nadzieję, że ten ktoś wbiegnie na podwórze kamienicy, a wtedy ty uciekniesz. Niestety słyszysz że jego kroki zatrzymały się na chodniku. Klniesz na siebie w myślach- przecież jeżeli ty słyszysz jak on raptownie się zatrzymał, to on również…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%