Wróć do katalogu

Uważaj gdzie chodzisz!

króciutkie miniopowiadanie z morałem ;-)

TomaszMaj, opublikowano , 4 min czytania, 3,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzisiaj znowu wyszłaś późno z pracy. Lubisz pracować kiedy nikogo już nie ma w biurze; wtedy zazwyczaj masz najlepsze pomysły. Jest już noc. Idziesz pustą ulicą w świetle lamp. Buty na wysokim obcasie stukają miarowo o płytki chodnika. W pewnym momencie do odgłosów wydawanych przez ciebie dołącza inne stukanie. Rozpoznajesz w nim marsz męskiego obuwia. Za tobą. Wokoło nie ma nikogo więcej. Nie boisz się, w końcu kierujesz sporym wydziałem i rozkazujesz bandzie facetów; na wszelki wypadek jednak lekko przyspieszasz. Kroki za tobą również przyspieszają utrzymując stały dystans miedzy wami. Ani dalej ani bliżej- cały czas tak samo. Przyspieszasz-on również; raptownie zwalniasz- on tak samo. Dokładnie w tym samym momencie. Czyżbyś zaczynała się bać? W końcu nerwy nie wytrzymują i zaczynasz biec. Nie jest to łatwe przy wysokich obcasach i obcisłej spódniczce do kolan, ale dajesz z siebie wszystko. Torebka, którą ściskasz w dłoni kołysze się jak oszalała. Kroki za tobą również zaczęły biec i tym razem są coraz bliżej. Gdyby starczyło ci oddechu zaczęłabyś krzyczeć, jednak krzyk by cie spowolnił, rezygnujesz więc z tego pomysłu i biegniesz dalej. Nagle zauważasz po twojej prawej stronie ciemną otwartą bramę. Wpadasz na szalony pomysł i skręcasz tam. Znikając w mroku zatrzymujesz się gwałtownie i przywierasz do muru. Masz nadzieję, że ten ktoś wbiegnie na podwórze kamienicy, a wtedy ty uciekniesz. Niestety słyszysz że jego kroki zatrzymały się na chodniku. Klniesz na siebie w myślach- przecież jeżeli ty słyszysz jak on raptownie się zatrzymał, to on również…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych