Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Dla dzieci · 6 min czytania

Uwierz w czarnego kota.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Codziennie chodzę tą samą drogą do szkoły. Mijam ten sam słup telefoniczny, ten sam plac zabaw dla dzieci i aby wejść na teren szkoły codziennie przechodzę przez tą samą dziurę w ogrodzeniu. Dziś jednak zrezygnowałem z drogi na skróty, ponieważ tuż przed ogrodzeniem drogę przebiegł mi czarny kot. Rozejrzałem się dookoła, jednak w pobliżu nie było ani żywego ducha. Spojrzałem na zegarek. Zostało mi sześć minut do dzwonka. Idę! – postanowiłem. Tuż przed samym ogrodzeniem prowadzącym na szkolne boisko okazało się, że dziura, przez którą zwykle przechodzę jest załatana. Znowu spojrzałem na zegarek. Zostały mi już tylko trzy minuty. Bez zastanowienia przeskoczyłem przez płot domu sąsiadującego ze szkołą. Zamarłem... Przed moimi oczami ukazał się ogromny rodwailer. Po jego spojrzeniu nie wydawało się aby chciał się ze mną zaprzyjaźnić. Dostałem takiego przyśpieszenia jak formuła jeden. Wskoczyłem na ogrodzenie i z trudem ale w końcu przedostałem się na teren szkoły. – Co ci jest? – spytał się Alex. – Rod, rod, rodwailer – odpowiedziałem zdyszany. – A może nie, nie, niedźwiedź – buchnął śmiechem Alex. W tym też momencie rozległ się dźwięk dzwonka. Wchodząc do klasy opowiedziałem Alexowi moję poranną przygodę. – To niemożliwe – oznajmił Alex. – Jeszcze wczoraj sam byłem za tym płotem po piłkę i nie widziałem tam żadnego psa. – Mogę się z tobą założyć o 5 euro, że ten pies tam jest. – Dobra. Na przerwie przeskoczymy płot i zobaczymy – powiedział Alex. W klasie nie mogłem się skupić myśląc tylko o wygranych pieniądzach. W pewnym momencie pani zawołała mnie do tablicy. Ja jednak myślami wciąż byłem przy mojej wygranej. Pani aż krzyknęła aby zwrócić moją uwagę. W końcu ją usłyszałem. Podszedłem do tablicy i zacząłem pisać bzdury. Skończyło się na tym, że nauczycielka wzięła mój zeszyt i wpisała czerwonym długopisem jakąś notatkę do rodziców. Na szczęście nie musiałem wysłuchiwać jej dalszych uwag, gdyż rozległ się dzwonek oznaczający przerwę. – No i co? Idziemy zobaczyć tego psa czy nie? – zapytał Alex. – Pewnie, że idziemy – odpowiedziałem. Podeszliśmy do płotu. W pobliżu nie było nikogo więc go przeskoczyliśmy i znaleźliśmy się na podwórku szkolego sąsiada. – Patrz Alex, rodwailer, ten sam, którego widziałem rano – wskazałem ręką w kierunku psa cofając się jednocześnie w stronę płotu. – Człowieku! Przecież to tylko kupa gliny imitująca groźnego rodwailera – zaczął śmiać się Alex. Teraz sam zauważyłem, że pies wciąż siedzi w tej samej pozycji i w tym samym miejscu. Cóż, strach ma wielkie oczy. – Dawaj 5 euro ty tchórzu – powiedział Alex. – Wcale nie przegrałem, bo pies jest tylko, tylko, ze... Nie zdążyłem…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%