Przygoda · 4 min czytania
W barze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedzę przy barze. Światła migocą a z tła rozlega się gwar i znajome melodie, przywodzące na myśl zastępy wspomnień. To już tyle się ich nazbierało, że szkoda nawet liczyć. Chciałoby się zaśpiewać, wykrzyczeć razem z wszystkimi dokoła, że czerwone jak cegła są likiery przy szybie, a nic innego nie ma znaczenia, kiedy w tle leci Metallica, że dziwny jest ten świat tylko w szeroko niklowanym barze. Tylko barman jakiś zmęczony, pewnie to trzecia nocka z rzędu. Obok mnie siedzą zapuszczony w równoległe światy Smutny Tom i wiecznie uśmiechnięta Niewielka Misia. Oni tu byli przede mną i będą też po mnie. To się rozumie samo przez siebie, bo nigdzie indziej nie musza być. On pracuje tylko od poniedziałku do środy jako felietonista w gazecie z promocjami supermarketów a ona dzieci już wychowała, zresztą siedzą pewnie gdzieś tam z tyłu. Ale nie pijemy, siedzimy i słuchamy. Mamy miny jak zabici, dzielni bohaterowie. Kolejne melodie rozbrzmiewają jak marsze pogrzebowe. Zapewne i dziś jest szklana pogoda a Jenny siedzi słuchając Kasi Kowalskiej, choć teraz to pewnie zastąpiła ją Ewa Farna. “Podaj nam puste pokale, przyjacielu”, bo pić możemy tylko powietrze. Smutny Tom miał być wyśmienitym pisarzem, wydać kilka książek, zdobyć nagrody i sławę. W zamian uzyskał ciężkostrawność i zgagę. Niewielka Misia zawsze chciała być gwiazdą estrady. O jaki miała głos! Cała sala w podziwie otwierała usta, niczym te przysłowiowe karpie. Nie pamiętam nawet już tych zachwytów tak wyraźnie, ale sam wstawałem klaskając pewnie jak najgłośniej. Z tym, że miała słabość do przystojnych chłopców i jej dzieci nie mają tego samego