Fantastyka · 4 min czytania
W jedności siła cz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Sara obudziła się gdy promienie słońca zapukały do jej okna.Powoli wstała i ubrała się, a potem przeczesała. Wyszła z kajuty, było pusto na statku.Spojrzałą przed siebie. -To ląd-wyszeptała do siebie,a po chwili krzykneła-ląd!!!-podbiegła do dzwonka i zaczeła dzwonić. -Co się...to...to ląd-powiedziała Justyna i rzuciła się na Sare.A wszyscy wybiegli na statek i bardzo się cieszyli.Sara podeszła do końca statku i patrzyła z uśmiechem. -Udało nam się-powiedział Adrian. -Przeciez mówiłam że Atlandtyda istnieje.-Adrian się uśmiechnął drwiąco i odszedł.Wszyscy zaczeli wypakowywać rzeczy na ląd. *** -I co teraz? -Zacznie się nasza prawdziwa wędrówka.Musimy znaleźć dobre i bezpieczne miejsce,Piotrku -A co ze statkiem?-podchodząc zapytała Karolina. -Spalimy go,żeby nie zostawić śladu.-Sara odeszła i podeszła do pierwszego lepszego drzewa.Wspieła się szybko na grubą gałąź.Zaczeła po niej skakać. -Sara!Co ty robisz to spróchniałe drzewo! -Zaufaj mi Kamilu!-TRACH!Gałąź spadła,a Sara chwyciła się innej najbliższej.Zeskoczyła.-Nic sie nikomu nie stało?Dajcie zapałki!-Adiran podał jej to o co prosiła.Sara zaciągneła gałąź na statek ,nie obchodziło ją co inni myślą i to,że jej nie pomagają.Gdy Sara zmęczona ciągnięciem na chwile przystaneła Michał rzucił się do pomocy. -We dwójke łatwiej-powiedział z uśmiechem.Ale Sara się nie uśmiechneła,postawili gałąź przy maszcie.Sara weszłą do kajuty.Spojrzała w lustro -Mam nadzieje,że dobrze robie-wyszeptałą do siebie i odwróciłą się.Zapaliła zapłke i rzuciła na gałąź.Szybko zaczeła płonąć.Michał odsunął się,ale Sara stała,patrzyła jak płonie,jak maszt zaczyna się rozpalać.Michał chwycił ją za ręke i pociągnął.Maszt spadł przed nimi. -skaczmy Saro! -skacz!Ja zostaje. -Zwariowałaś?Kto będzie nami dowodził?-Michał pociągnął ją do wody.,,Utonę nie umiem pływać" pomyślała,puściła ręke Michała i zamkneła oczy. *** Sara ockneła się,raziło ją słońce. -Gdzie