Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

W szklanych korytarzach

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nic nie widziała szła przed siebie. Nie wiedziała dokąd ani po co. Poprostu szła szukając wyjścia. Nagle zapaliły się pochodnie. Ku jej oczom ukazał się długi, szklany korytarz, a na jego ścianach tańczyły płomienie ognia. Oślepił ją blask promieni. Przetarła oczy i zaczęła powoli iść dalej. Teraz szła wolniej i rozglądała się po korytarzu. Szła juz bardzo długo. Była zmęczona. Chciało jej się pić. Upadła na kolana. Poczuła silny ból. Spojrzała w szklaną tafle przed sobą. Spojrzała sobie w oczy i przestraszyła się. Jej oczy były tak głebokie. Bała się tej głebi. Nigdy nie patrzyła sobie w oczy, zawsze bała się swojego spojrzenia. Bała się tego co zobaczy w lustrze, dlatego ich unikała. Gdy przechodziła obok jakiegoś lustra poprostu spuszczała głowę i tępo patrzyła w ziemie. Jednak tym razem gdzie by nie spojrzała zawsze patrzyła na siebie. Zaczeła biec. Z jej oczu lały się łzy. Mimo, że była zmęczona biegła, bo chciała jak najszybciej uciec z tej pułapki. Nagle spojrzała przed siebie i zatrzymała się. Przed Nią stało ogromne lustro, które zajmowało całą szerokość korytarza i było wysokie aż do sufitu. Patrzyła w swoje odbicie. Zobaczyła młoda piekną twarz dziewczyny o niebieskich oczach z których lały się łzy. Miała piekne długie, ciemne, proste włosy. Ubrana była w białą zwiewną sukienkę z krótkim rękawkiem. Popatrzyła na swoje ręce. Na jednej i drugiej widniały głebokie blizny. Z jej oczu polało sie jeszcze wiecej łez. Gdyby miała coś ostrego mogłaby skończyć ze wszystkim. Nagle…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
W szklanych korytarzach — czytnik · opowiadania