Psychologia · 3 min czytania
WARIAT JAK KAŻDY INNY
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nigdy nie patrzę pod nogi, bo boję się, że wejdę w słup. Nie patrzę przed siebie, bo za mną może czaić się coś niedobrego. Unikam patrzenia w chmury, bo mogę wpaść w dziurę. I nie obracam się, bo przegapię coś ważnego z przodu. Nie patrzę w lewo, bo się boję. W prawo? Tym bardziej, nikt nie wie, co może się czaić po prawej stronie.
Wychodząc, zawsze sprawdzam, czy zamknęłam drzwi na zamek. Koniecznie kilka razy, bo przecież mogłam zapomnieć: wyłączyć żelazko, zamknąć okno, wyłączyć z prądu domowe urządzenia. Kapcie koniecznie muszą być ułożone pod łóżkiem, jakby naszykowane do nałożenia. Bo gdyby coś się działo, szybko trzeba by założyć kapcie, a walałyby się po pokoju, spowolniły reakcję. Tak, moje zawsze prawidłowo są ułożone.
Chodzę w kasku. Przed zdziwionymi udaję, że zaraz wsiądę na motor. Idę w kasku jak kierowca motoru. Zaraz na niego wsiądę, więc nie patrzcie na mnie, jakbym była wariatką… Boję się motorów odkąd pamiętam. Są takie, takie niebezpieczne. W dni nieparzyste biorę parasolkę. W dni nieparzyste zawsze pada, bo parzyste są wesołe, nieparzyste płaczą z samotności. Dlatego mam parasolkę. But. Buty zawsze na guza, bo lubią rozwiązywać się w dziwnych miejscach i wypinam tyłek do ludzi, żeby związać głupi…