Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 6 min czytania

Wąż w autobusie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wąż w autobusie

Całkiem przypadkiem trafiłem do akademika i całkiem przypadkiem moja wyprawa skończyła się porannym bólem głowy. Oczywiście nie wierze w przypadki, no ale pomijając te moje początkowe durnowato-filozoficzne stwierdzenia było tak jak być powinno. Jakby to Zbyszek powiedział było :”Jak za dawnych, dobrych lat”. Jak to bywa w tym okresie życia i biorąc pod uwagę okoliczności oddawaliśmy się chwili...

…Były śpiewy, tańce, nawet coś tam z karaoke Maniek ze Zibim podśpiewali, ale najciekawsze miało dopiero nastąpić. Nawet moja jedyna zjawiła się, aby zgodnie z nami uczcić to niewiadomo co.

Po iluś tam godzinach wesołych pląsów stwierdziliśmy zgodnie z moja jedyną, że czas na nas a że nie mieszkaliśmy w pobliżu to musieliśmy chyba wynająć teleport, aby móc bezpiecznie dostać się do domciu. Teleportu no oczywiście nie udało nam się znaleźć ale stwierdziliśmy, że jak na dzisiejszą nockę to autobus nie będzie najgorszy. Wierny Zbyszek doprowadził nas aż pod same wrota naszego malowniczo wyglądającego autobusu. Po kilku serdecznych uściskach razem z Kasią dosyć niepewnie wdrapaliśmy się do tego pojazdu, natomiast Zbyszek podejrzanym krokiem poszedł w znanym dla siebie kierunku. Nie było by nic dziwnego gdyby nie to, że zaraz po wejściu moim oczom ukazał się niezwykły obraz…!, czegoś co wprawiło mnie w zdumienie i strach.

Pomyślicie pewnie, że Maniek się napił i miał zwidy ale to nie to. Minęło już sporo czasu od naszego ostatniego piwa i w ogóle sam to wiedziałem, że jest dobrze i o żadnych zwidach nie było mowy zwłaszcza, że ten sam obraz widziała moja jedyna…

Ludzie będący w autobusie różnili się zupełnie od nas jakby to właśnie oni byli tym drugim gatunkiem człowieka. Ich oczy wpatrzone w nasze, takie drapieżne i krwiste, emanowała z nich wrogość a jednocześnie przyjaźń, poczuliśmy przerażenie, lecz jeszcze większe przerażenie wzbudzało w nas olbrzymie cielsko wijące się wokół barierki, która zazwyczaj służy do utrzymywania równowagi w autobusie, jednak nie w tym!

Syczący olbrzymi gad wił się niczym kusiciel namawiający do grzechu. Od czasu do czasu jego wybałuszone oczy wodziły po otaczającej go faunie. Co ciekawe nikt z siedzących tam ludzi nie zwracał uwagi na tego gada oprócz nas i “rozmawiających” z nim dwóch dziewczyn. Widać ów wąż mimo całej swej dostojności i jakby oryginalności, mocy jaka w nim drzemała nie wzbudzał szacunku owych dziewczyn. Od czasu do czasu demonstrował swą muskulaturę prężąc się i gnąc. Syczał na nie, wodził oczami i próbował je uwieść tak jak kiedyś uwodził. Mimo, że uważano go za mistrza podstępu i zdrady nie potrafił zapanować nad tymi dwoma.

Pomyślałem co mi jest do cholery!, wysiadam stąd i pociągnąłem za sobą moją jedyną, próbując udać

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wąż w autobusie — czytnik · opowiadania