Psychologia · 4 min czytania
Wczorajsze myśli
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
. na mojej twarzy ślad wczorajszych twoich myśli .
Na jednym z obrazów Macke'a widać cztery, pochylające się nad mostem osoby. W zasadzie dokładnie widać trzy. Chociaż nie - dwie. Kobietę - w czerwonej spódnicy, białej bluzce, czerwonym kapeluszu przykrywającym pewnie siwe włosy, choć zafarbowane na fioletowo. I jakiś Mężczyzna. Ten ma niebieskie spodnie, czarną marynarkę, i też czarny kapelusz. Dwie pozostałe postacie uzupełniają się - jedna z nich ukazana jest od pasa w dół, druga - od pasa w górę (też w kapeluszu, to chyba Żyd, tak myślę patrząc na ten kapelusz, taki zaokrąglony, ładny). Widać gdzieś tam jeszcze w oddali łódkę. Ale ona nie pasuje mi do interpretacji obrazu. Bo widzę te Cztery Osoby, Trzy, a może raczej Dwie, jak pochylają się nad mostem, patrzą w dół rzeki, (bo to most nad rzeką) i zastanawiają się dlaczego ja, taka jeszcze młoda, z tyloma możliwościami w życiu, dlaczego skoczyłam z tego mostu do tej przecież zasyfionej rzeki. Więc z estetycznego punktu widzenia, ta łódź tu naprawdę nie pasuje. Ta w tej Czerwonej Spódnicy Z Udawanymi Włosami przechyla się ostrożnie, nie zbyt głęboko, nie chce patrzeć za długo, zbyt intensywnie, patrzy ot tak sobie - chwila zadumy i wraca do siebie. Ale moja droga tak ci się tylko wydaje. Ty nie wracasz do siebie, bo ciebie nie ma. Jesteś jak wiosenno letnie dmuchawce na łące, które tylko podczas bezwietrznej pogody tworzą swoistą całość. Wystarczy lekki podmuch i każdy, nawet ten najodporniejszy, rozpieprza się na wszystkie strony świata ginąc po kilku sekundach, na wieki. I wiesz dobrze co jest twoim wiatrem - każdy twój oddech, chwila ciszy, która zmusza cię do zastanowienia się nad tym czym jeszcze przyjdzie ci