Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Wędrowiec

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szedł długą drogą. Miał do pokonania wiele, wiele kilometrów. Był sam. Czas nie istniał dla Niego, choć, tak naprawdę funkcjonował w tak zwanej rzeczywistości. Żył przecież. Ale nigdy nie miał się zestarzeć, no tak, przecież, jak już wspomniano, czasu dla Niego nie było. Wędrowiec mimo tego TRWAŁ, pokonywał przestrzeń, która dzieliła Go, no właśnie? Od czego? On to wiedział ,sądził ,że znał wszelką tajemnicę każdego Istnienia, dlatego miał świadomość a ona wyznaczała cel Jego wędrówki, wiedział też, jak się do niej przygotować i był bezpieczny, to wiedział[ przynajmniej tak Mu się wydawało]. Idąc, oglądał piękno, które Go otaczało, widział krąg życia, miał oczy przystosowane do odbierania piękna i dobra, choć wiedział też, ze istnieje zło. Ale wszystko, co mogło sprawiać ból, nie dotykało Go. Był Szczęściarzem, jakby nazwali Go, np. ludzie. Istoty często przygniecione marnością codzienności, smutkiem, rozpaczą, bezsilnością i ciągłymi lękami o wszystko. O bliskich ,o siebie, o ciężar grzechów, które świadomie, lub mniej świadomie popełnili. Wydawał się dziwną Postacią- znaną a równocześnie tajemniczą dla mieszkańców trzeciej planety od Słońca. No cóż, coś za coś, choć miał przecież, jak już wspomniałem, niewiarygodne szczęście- posiadł bowiem, a raczej otrzymał dar od losu- był wolny, nieskrępowany i potrafił zrozumieć naturę, jej mądrość, genialność. Inteligencja i inne dobrodziejstwa mają jednak swoją cenę. To wiemy wszyscy. Otóż Jego podróż w przestrzeni miała się nigdy nie skończyć. Szczęściarz miał trwać wiecznie. Nie bał się tego absolutnie, ale to, co obserwował przez tysiące lat swego istnienia trochę Go przytłaczało [ choć nie bardzo rozumiał wtedy, co to za uczucie], był przecież bardzo odporny- to dawało mu przewagę nad wszystkim, co istniało. Nad każdym, nawet najdrobniejszym, przejawem życia. Był "przestrzennym "Wędrowcem, zdawał sobie sprawę z tego, że tzw. Homo Sapiens zmienia naturę, eksploatuje Ziemię, niszczy i degraduje to, co zapewniało przetrwanie na Błękitnej Planecie ogrzewanej przez Słońce- idealnie kulistą gwiazdę, najjaśniejszą w Układzie Słonecznym , krwistoczerwoną, rozgrzaną do niewyobrażalnej wręcz temperatury.

I to właśnie owa ognista kula- czczona przez mieszkańców Ziemi- miała sprawić, że nasz Wędrowiec zaczął stawać się ograniczonym bytem, poznał ból i rozczarowanie. To było niewiarygodne. Zawładnęły nim ludzkie uczucia- te najbardziej przerażające i destrukcyjne. Jego przestrzenna podróż powoli, ale systematycznie, kończyła się. Czas ‘’ dotknął ‘’ Szczęściarza. Najgorsze było to, że zdawał sobie z tego sprawę. Wszak trudno jest zaakceptować zmiany, zarówno te na lepsze, jak i na gorsze. Kurczyła się też jego przestrzeń- pojawiły się ‘’ ściany ‘’. Ogromne, niepokonane nawet dla niego. Energia przekształciła się w masę. Przeszkody przybierały postać luster, w których odbijała się cała historia powstania wszechświata. Tego, niestety, bohater przestrzeni nie mógł pojąć. Los go oszukał- przecież jego przeznaczeniem miało być wieczne, nieskrępowane TRWANIE, a pokonywanie odległości z pominięciem czasu, stanowiło cel jego podróży- osiągnięcie ABSOLUTU- właśnie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%