Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 5 min czytania

Wesołe miasteczko - odcinek 10

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Nie zapominaj, że mój znajomy ma też imię. U nas jest bardzo znane. Brzmi dokładnie Per - dziewczyna mówiła pewnie choć na samym początku bała się - Ratunku! Ratunku! - zawołała nagle, próbując uwolnić się. Na szczęście Per wracał od lekarzy. Był bardzo blisko sali Marie. Był mocno przybity tym co usłyszał ale gdy tylko dobiegł go krzyk Fridy - zapomniał o tym i zaczął biec. Wbiegając do sali prawie rzucił się z wyskoku na faceta od tyłu. - Zostaw ją w spokoju, zostaw w spokoju całą naszą trójkę. Widzisz co narobiłeś? Stan Marie to twoja wina bydlaku! - krzyknął Per, uderzając faceta - To ty powinieneś leżeć na jej miejscu! Zasługujesz na to przez co przechodzi ona! - wołał, od czasu do czasu uderzając typa pięściami po twarzy i ciele. "Jak to się dzieje, że myślimy o tym samym?" - zastanawiała się Frida. Widząc, że facet jest mocno oszołomiony, nie ma siły na to, żeby się podnieść, Per przygarnął do siebie Fridę i szepnął: - Uciekajmy zanim facet dojdzie do siebie. Dasz radę biec? - spytał. Zadał to pytanie nieudolnie próbując ukryć strach. - Muszę... A co z Marie? - spytała z lękiem dziewczyna. - Co masz na myśli? - Per niezupełnie zorientował się w sensie jej słów. - Chodzi mi o to, że kiedy wybiegniemy - ona zostanie z nim sama a kiedy on dojdzie do siebie - mógłby zrobić jej krzywdę... - Faktycznie... Czemu ja się wcześniej nie zorientowałem, choćby przypominając sobie co robił tobie... - odpowiadając, Per był smutny, przybity. Przypomniał sobie to czego się dowiedział od lekarzy i dlatego tak posmutniał. Po chwili zastanowienia powiedział: - Wyciągnę go stąd, lekarze się nim zajmą a wtedy my będziemy mieli czas żeby uciec a i Marie też będzie bezpieczna. - Dobry pomysł - mruknęła Frida, patrząc jak Per wyciąga nieprzytomnego faceta z sali Marie. Patrzyła będąc bardzo blisko dziewczyny. Czuła się jakoś dziwnie bezpieczna. Po chwili Per pokazał Fridzie gest znaczący: "Chodź". Dziewczyna podbiegła do niego i wybiegli z sali trzymając się za ręce. W pewnym momencie Frida szepnęła: - Nie dam już rady... - i prawie się potknęła. - Faktycznie, jesteś osłabiona... - mruknął Per, tylko przelotem zerkając na Fridę - Wiem co zrobimy, trzymaj się mocno - dodał, biorąc Fridę na ręce i zaczynając z nią biec. Na samym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wesołe miasteczko - odcinek 10 — czytnik · opowiadania