Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 6 min czytania

Wesołe miasteczko - odcinek 7

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Co się dzieje? - spytał już zupełnie łagodnie Per, widząc jak Frida niespokojnie bawi się brzegiem bluzki. - Co teraz ze mną będzie...? - spytała, patrząc na Pera z przerażeniem. - Nie chcę już tam wracać, dodała; głos zaczął jej znów drżeć. - Jedziesz ze mną. Zabieram cię do siebie - odpowiedź Pera brzmiała spokojnie ale i stanowczo. - Ale... - dziewczyna chciała odmawiać, kolejny już raz zrobiło jej się wstyd. Tym razem Per nie mówił nic. Wystarczyło jedno spojrzenie. - No dobrze... - szepnęła Frida. - To nic takiego. Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę. Ale to muszę skonsultować z Marie kiedy wyjdzie z tego i z resztą zespołu oczywiście też - powiedział Per. Frida uśmiechnęła się od ucha do ucha słysząc jego słowa a dokładniej nadzieję z jaką je wypowiadał. - Jestem z ciebie dumna - powiedziała, kiedy ruszali w drogę. - Co? - Per osłupiał - Z czego dokładniej? Co ja takiego zrobiłem? - spytał, patrząc na pasażerkę. - Cieszę się po prostu, że zacząłeś wierzyć, że Marie przeżyje. - Wierzyłem w to od początku ale wcześniej przeważyły u mnie strach, niepewność... - Per mówił takim tonem jakby chciał się usprawiedliwiać. - Chcesz może posłuchać muzyki? - zaproponował Per, chcąc rozładować atmosferę, zmienić temat - Jeśli chcesz, mogę włączyć jakąś z naszych płyt. Wożę ze sobą kilka z nich, choć rzadko ich słucham, bo nie przepadam za słuchaniem własnego głosu. - A jakie masz tutaj? - spytała z zaciekawieniem Frida. - "The look", "Joyride", "Tourism" - Per wymieniał tytuły płyt. - No to zacznijmy może od "The look". Powspominamy trochę jak to w waszym przypadku się zaczęło... - powiedziała Frida, uśmiechając się. - No tak... Gdyby nie ten chłopak z wymiany studentów - pewnie do dziś koncertowalibyśmy tylko w Skandynawii... - mruknął Per, wkładając płytę do odtwarzacza. - Nie bądź takim pesymistą - powiedziała Frida, puszczając do Pera oczko i bujając się w rytm tytułowego "The look". Mimo, że droga jaką pokonali była dość długa - czas jazdy minął im szybko. Śpiewali piosenki z płyt (oczywiście na dwa głosy). Per był przyjemnie zaskoczony, słuchając jak radzi sobie Frida. - Masz piękny głos - powiedział, wymieniając płyty. - Dziękuję... - zawstydzona Frida zarumieniła się. - Prawie tak piękny jak Marie - dodał po chwili. - Wcale nie... Jestem od niej o wiele gorsza. - Nie mów o sobie tak źle. Niska samoocena jest najgorsza - mówił Per, kiedy dojechali na miejsce. - Macie duży dom. Jest piękny... - szepnęła oczarowana Frida. - W środku też ci się spodoba. A zamieszkasz w pokoju Marie. Słysząc słowa Pera, Frida stanęła jak wryta. Miała mieszane uczucia. Z jednej strony ucieszyła się ale

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%