Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

Why

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Najukochańsza

.... piszę po raz ostatni, piszę choć wiem, że to Ci w niczym nie pomoże, wiem że moje słowa w tej chwili nie mają już żadnego znaczenia, jednak to jedyne co mogę jeszcze dla Ciebie uczynić, w tej nieszczęśliwej chwili dla nas obojga.

Był to dzień jak każdy inny. Słońce obudziło się do życia, jak co dzień wyjrzało zza tego paskudnego bloku, pamiętasz jak go zwałaś? – siedlisko zła i wiecznego potępienia. Zawsze zastanawialiśmy się dlaczego ono wschodzi nad tą Sodomą i Gomorą, przecież wokół tyle pięknych budynków, a ono akurat wybrało sobie ten najgorszy. Przez cały czas nurtowało to nas, mieliśmy nadzieję, że kiedyś nadejdzie ten dzien i jedno z nas wykrzyknie: - Eureka! wiem dlaczego tak jest ... Jednak ta chwila nie nadeszła i już nie przyjdzie, nigdy!

W tym tragicznym dniu, było tak samo. Jak zawsze, promienie słoneczne przebiły się przez moje dziurawe żaluzje (kiedyś je wymienię) i padły na punkt, w który wpatruje się 5 h na dobę (monitorek), widząc to wstałem – najpierw lewa później prawa i jak zwykle coś mi się przytrafiło, tym razem przejechałem się na deskorolce brata i wylądowałem – niestety nie było to telemark. Jednak ja zgrywałem twardziela i się podniosłem, wstałem, spojrzałem przez okno na słoneczko, które jak zwykle coś chciało mi powiedzieć a ja jak zwykle (teraz to się zmieni) nie posłuchałem go. Lecz ten znak, który wtedy uczyniło wydał mi się dziwny. Na czyściutkim niebie pojawiła się czarna jak heban chmura i je bezlitośnie przysłoniła. Wydało mi się to troszeczke nienormalne. Jak może taka chmurka przyjść niby znikąd i zasłonić słoneczko, dziwne co nie? Lecz ja pomyślałem, że nie do mnie jest kierowane to przesłanie. Odszedłem od…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Why — czytnik · opowiadania