Duchy · 4 min czytania
Wieczna miłość - Rozdział 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Christopher spotkał się z Tomem w swoim domu. Obaj siedzieli na sofie w Chriisa pokoju. - Co się stało? – spytał Tom, a podekscytowany chłopak, uśmiechając się wyznał: - Była tu. - Co? – zdziwił się Tom. - Ona była u mnie... Ann wróciła. – odpowiedział, a przyjaciel niepewnie na niego spojrzał. - I co się stało? - Boże jaka ona jest piękna, gdybyś ją zobaczył... ja nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Wiem, że kiedyś ją znałem. Ocaliła mnie, dzięki niej znów żyję. - Chriis dziwnie się zachowujesz, radzę ci nie mówić tego nikomu innemu. - Niby komu. Od czas jej śmierci z nikim innym prócz ciebie nie rozmawiam o Ann. – powiedział chłopak opuszczając głowę. Po spotkaniu z przyjacielem Tom udał się do parku, na polanę, na której często spotykał się z Ann. Nagle poczuł dziwny, chłodny podmuch wiatru. - On tęskni za tobą, jak cała twoja rodzina, przyjaciele. Jednak on jest dla ciebie kimś więcej. To on dodaje ci siły, byś mogła powracać. - Moja rodzina, moi przyjaciele... tylko ty tak naprawdę zawsze mnie rozumiałeś Tom. Wiedziałam, że jesteśmy inni, lecz nie wiedziałam dlaczego. Jest mi przykro z powodu tego, że nie dane było ci szczęście ze mną, ponieważ jesteś wartościową istotą. Porzuciłeś wieczne życie dla mnie, a jaka spotkała cię za to kara... – odezwała się anielica ze łzami w oczach, stojąc u boku przyjaciela. - Nie Ann, zrobiłbym to raz jeszcze, tylko dlatego bym mógł cię dotknąć, przytulić, poczuć twe ciepło. Zrobiłbym to raz jeszcze, tylko dla ciebie. – wyznał chłopak. - Jednak co się stanie gdy on w końcu dowie się prawdy o sobie, on zaczyna cos sobie przypominać? –