Inne · 6 min czytania
Wiedźma Rachela
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
– Słyszałaś o tej wiedźmie Racheli? – O kim? – spytała wpatrując się w sufit, leżąc obok przyjaciółki na dywanie, w swoim pokoju. – Podsłuchałam wczoraj rozmowę mamy z ciotką. Od dwóch tygodni w mieście mieszka wiedźma Rachela. Prawdopodobnie nie jest stara. Przepowiada przyszłość. – Przyszłość? – No coś w tym rodzaju. Można jej zadać jedno pytanie, ale tylko jedno, na które odpowie. – Na jedno? To niemożliwe, przecież w którymś momencie skończą się ludzie i co w tedy? Z czego będzie żyć? I tak pewnie większość do niej nie pójdzie. – Bierze tylko 50 złotych. – Napaliłaś się. – Noo. – Po co ci to? – Nie wiem. Poszłabym z ciekawości. – Wydasz 50 złotych i niczego się nie dowiesz, tacy ludzie to oszuści. Sama nazwa; wiedźma Rachela. Daj spokój. Mamy dwudziesty pierwszy wiek. – A co tam, raz się żyje. Póki tu jest, bo ta wiedźma jeździ z miasta do miasta. Za jakiś czas wyjedzie. – W cale się nie dziwię. Moment i znajdą się ludzie, którzy za to, że ich oszukała będą chcieli ją zlinczować. – Nie chciałabyś dowiedzieć się czegoś ze swojej przyszłości? – Na przykład czego? – No nie wiem. Czy wyjdziesz za mąż, ile będziesz miała dzieci, jak będziesz wyglądała jako staruszka. – No, jeśli to co mówiłaś jest prawdą to masz tylko jedno pytanie, a ty na poczekaniu wymyśliłaś trzy, jeszcze chwila będzie ich dziesięć, a do jutra pięćdziesiąt. – Zastanowiłabym się nad jednym. – Zawsze byłaś bardzo niezdecydowana więc nie sądzę byś wymyśliła pytanie i była pewna, że to i tylko to chcesz wiedzieć. – Jesteś wstrętna – szturchnęła przyjaciółkę łokciem w bok. – Ała, to bolało. – Miało boleć. Że też ty zawsze musisz stać tak twardo na ziemi. – A ty zawsze musisz marzyć. – Oj od razu marzyć! Przecież są osoby, które naprawdę są wstanie wyczytać przyszłość. – Ale, uwierz mi, nie mieszkają tu i nie biorą pięćdziesięciu złotych za jedna wizję. To bzdura. – A ja i tak pójdę. – Wiem, uparta jesteś jak osioł. Jakie pytanie jej zadasz? – Jeszcze nie wiem. Pomyślę nad tym w nocy. Wymyślę takie, żeby odpowiedź na nie odpowiedziała mi na parę innych pytań. – Ale kombinujesz. Może daj sobie spokój. Po co ci to? – Nigdy nie chciałaś wiedzieć co cię czeka? – Jasne, że chciałam, ale po co mi to? A jak dowiem się czegoś złego? Wolę żyć w nieświadomości. – Może mogłabyś tego uniknąć znając przyszłość. – Myślę, że przyszłość jest nieunikniona. – A ja pójdę. – Powodzenia. Dzień był upalny. Gorące słońce leniło się na bezchmurnym niebie męcząc bogu ducha winnych ludzi i nie przejmując się nimi. Dziewczyna z przyjemnością weszła do wielkiej bramy starej kamienicy. Owiał ją zbawienny chłód. Weszła na pierwsze piętro starymi, drewnianymi, trzeszczącymi