Fantasy · 5 min czytania
"Wierzysz?" Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Prolog
Była czarna noc. Przez gwieździste niebo co jakiś czas przesuwała się ciemna chmura. Czerwona tarcza księżyca królowała nad Włochami. Liczne latarnie oświetlały miasto. Także na placu św. Piotra paliły się światła. Na kolumnadzie siedział anioł. Samotny, zamyślony opierał się o rzeźbę świętego. Nie patrzył w żadnym konkretnym kierunku. Jego zamglone oczy zwrócone były ku górze. Myśli błądziły, a on sam za nimi nie nadążał. Spojrzał ostatni raz na Watykan i wzniósł się w powietrze. Jego wielkie, białe skrzydła załopotały. Przez umysł przeleciała jedna, ironiczna myśl: „I to ma być stolica Boga?”
W małym, angielskim miasteczku jak zwykle nic się nie działo. Cisza przetaczała się przez ulice. Młody chłopak szedł do proboszcza. Chciał mu powiedzieć ważną rzecz. Miał także nadzieję na jego błogosławieństwo. Pomogłoby mu to przekonać matkę. „Jakże ciche ulice, jakże smutne. Może to odmieni mój los.” myślał, kiedy był już przed domem proboszcza. Wszedł na zadbane podwórko i z przyspieszonym biciem serca zapukał. Drzwi jak zwykle otworzyła Margerita. Spojrzała na niego swym surowym wzrokiem, jednak odsunęła się znacząco. Chłopak wszedł do środka i poczekał, aż gospodyni zapowie go. Nie musiał długo czekać. Szybko znalazł się przed obliczem księdza. Mężczyzna w średnim wieku wcale nie miał łagodniejszego usposobienia niż Margerita. Może dlatego nie odzywał się do chłopca, który wciąż miał w pamięci ich ostatnią kłótnię. - Tato… - zaczął. - Nie mów tak do mnie. – zagrzmiał, lecz chwilę potem dodał łagodnym głosem. – Jestem księdzem. Możesz mówić mi panie. - Dobrze, proszę pana. - Z czym przyszedłeś? Chłopakowi zrobiło się sucho w gardle. Nie wiedział jak to powiedzieć. Bał się reakcji ojca. Wystraszonym głosem odważył się wyznać: -Chcę zostać księdzem. – spojrzał na proboszcza, a ten milczał. Jedyną oznaką tego, że słyszał, był wyraz zaskoczenia, który szybko zmienił się w litość. - I chcesz skończyć jak ja? Na jakimś cholernym zadupiu? Dlaczego mi to mówisz? - Proszę o błogosławieństwo. I jeśli można rekomendację. - Dlaczego? Dlaczego chcesz to zrobić? Chłopak miał gotową odpowiedź. Myślał nad nią krótko. Tak naprawdę to ona pomogła mu się zdecydować.…