Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

Wilkołak

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wilkołak Wchodzcie na stronke www.pisar-swiat.pl.tl

Rozdział 1

-u licha co za widmo w tego Dejmonta wstąpiło-mówiła pani Larch sprzątając resztki dwóch wazonów i czterech doniczek. Robiła to bardzo powoli cała w strachu albowiem bała się czy aby doktor nie wyskoczy zza progu i nie zrobi awantury. Ale on wyjechał już z domu godzinę temu. Doniczki rzecz jasna były opisane co znakiem jawnym można twierdzić że były w nich obsadzone naturalne zioła pana Dejmonta. Ów posiadał wiele takich roślin gdyż bardzo rozwijał kwestie"leczenie naturą". Właściwie to na roślinność postawił by bez wachania i gdyby nie to że pracuje dla doktora Parchina założył by punkt lekarski"doktor największzej zieloności". A zapewne obok stała by apteka"poczuj zieloność" z zielonymi proszkami a właściwie lekami. Alę nie będe już pisał o jego marzeniach lecz kontynuje ciąg dalszy. A więc pani Larch zebrała wszystkie stłuczone cząsteczki i zabrała się do czyszczenia mebli. Uwielbiała to czynić gdyż mogła dobierać się do ważnych dokumentów i spenetrować szafki w celu niby wyczyszczenia. Właściwie to nie wiadomo dlaczego miała taką słabość do obszukiwania nie swoich spraw ale i tym się narazie nie zajmiemy. Szła spokojnie po długich zawijanych dębowych schodach niosąc z wielką gracją ścierkę. Zmierzała oczywiście do gabinetu doktora ale tylko zmierzała. Mogło jej zabraknąć do drzwi parę kroków i mogło jej starczyć parę sekund by chwyciła z kuchni nóż lecz było już za póżno... Przy karku poczuła zimną stal-stal rewolwera.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%