Opowiadania.pl · 4 min czytania
wiosna
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Szedłem sobie ścieżką przez łąkę. Po błękitnym niebie powoli płynęły białe, lekkie chmury. Świeciło słońce. We włosach czułem muśnięcia ciepłego wiatru. Na bezlistnych jeszcze drzewach siedziały ptaki i głośno śpiewały.
Jest pięknie - pomyślałem. Idzie wiosna. Robi się coraz cieplej i przyjemniej. Popatrzyłem znowu w górę, w stronę chmur. Z oddali nadlatywały dzikie gęsi. Leciały w idealnym kluczu, jedna za drugą, każda lekko odchylona na bok... pomyślałem, że nawet w tym drobnym szczególe, natura, czy też pan Bóg, jak kto woli, jest perfekcjonistą. Gęsi mogłyby przecież lecieć bezładnie. Tymczasem lecą ładnie.
Pogwizdywałem sobie pod nosem jakąś melodię. Dopiero po chwili dotarło do mnie, jaka to melodia. "Oprócz błękitnego nieba" Jackowskiego. Świetna piosenka. Taka optymistyczna. Czułem się świetnie! Czułem się tego dnia niezwykle dobrze.
I to mnie zaczęło niepokoić. Rzadko miewam pogodny nastrój. Dobre samopoczucie nie jest moim naturalnym stanem. Dobre samopoczucie mogło, a nawet powinno wywołać mój niepokój.
Część 22 / 2
Przypomniałem sobie o wojnie w Wietnamie. Od razu poczułem się lepiej, to znaczy gorzej. Ale to jeszcze nie było to. Pomyślałem o głodujących dzieciach w Afryce i o umierających na raka w katolickich hospicjach. Pomyślałem o torturowanych jeńcach i torturowanych więźniach. Przypomniałem sobie, jak wyglądają oblane kwasem solnym twarze muzułmańskich kobiet. Trochę mnie to przygniotło, ale nie na tyle, żeby nie czuć nadal niepokojącego uczucia szczęścia.
I wtedy pomyślałem o budziku, który jutro rano będzie mi pipkał nad uchem i zachęcał, żebym wstał i poszedł do roboty. Akurat wtedy, kiedy najbardziej chce się spać!
A przecież to dopiero początek. Pomyślałem o