Wróć do katalogu

wiosna

...........................

wienczyslaw, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szedłem sobie ścieżką przez łąkę. Po błęki­t­nym nie­bie po­wo­li płynęły białe, le­k­kie chmu­ry. Świeciło słońce. We włosach czułem muśnięcia ciepłego wi­a­tru. Na bez­li­st­ny­ch je­sz­cze drze­wa­ch si­e­działy ptaki i głośno śpiewały.

Jest pięknie - pomyślałem. Idzie wi­o­sna. Robi się coraz cie­plej i przy­je­m­ni­ej. Po­pa­trzyłem znowu w górę, w stronę chmur. Z od­da­li nad­la­ty­wały dzi­kie gęsi. Leciały w ide­al­nym klu­czu, jedna za drugą, każda lekko od­chy­lo­na na bok... pomyślałem, że nawet w tym dro­b­nym szcz­ególe, na­tu­ra, czy też pan Bóg, jak kto woli, jest per­fe­k­cjo­nistą. Gęsi mogłyby prze­cież lecieć bezładnie. Ty­m­cza­sem lecą ładnie.

Po­gwi­z­dy­wałem sobie pod nosem jakąś me­lo­dię. Do­pi­e­ro po chwi­li dotarło do mnie, jaka to me­lo­dia. "Oprócz błęki­t­nego nieba" Ja­c­ko­w­ski­ego. Świ­e­t­na pio­se­n­ka. Taka op­ty­mi­stycz­na. Czułem się świ­e­t­nie! Czułem się tego dnia nie­zwy­kle do­brze.

I to mnie zaczęło nie­po­koić. Rza­d­ko mie­wam po­go­d­ny nastrój. Dobre sa­m­opo­czu­cie nie jest moim na­tu­ra­l­nym sta­nem. Dobre sa­m­opo­czu­cie mogło, a nawet po­win­no wywołać mój nie­pokój.

Przy­po­m­niałem sobie o wo­j­nie w Wi­e­t­na­mie. Od razu poczułem się le­pi­ej, to zna­czy go­rzej. Ale to je­sz­cze nie było to. Pomyślałem o głodujących dzie­ci­a­ch w Afry­ce i o umie­rających na raka w ka­to­li­c­ki­ch ho­spi­cja­ch. Pomyślałem o to­r­tu­ro­wa­ny­ch jeńcach i to­r­tu­ro­wa­ny­ch więźniach. Przy­po­m­niałem sobie, jak wyglądają ob­la­ne kwa­sem so­l­nym twa­rze muzułmańskich ko­bi­et. Trochę mnie to przy­gni­otło, ale nie na tyle, żeby nie czuć nadal nie­po­kojącego uczu­cia szczęścia.

I wtedy pomyślałem o bu­dzi­ku, który jutro rano będzie mi pipkał nad uchem i zachęcał, żebym wstał i po­szedł do ro­bo­ty. Aku­rat wtedy, kiedy naj­ba­r­dzi­ej chce się spać!

A prze­cież to do­pi­e­ro początek. Pomyślałem o

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych