Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 3 min czytania

Wódko pozwól żyć

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Stary Ewald był kiedyś dobrym górnikiem, ale gdy zamknęli kopalnie, popadł w alkoholizm. Pił codziennie, nikt nie wie skąd brał pieniądzę, ale też nikogo to nie obchodziło za bardzo. Odeszła od niego żona, dzieci uciekły z domu, pies i kot zamieszkali u sąsiadów, biedny stary Ewald został sam. Było mu dobrze tylko on i butelka, butelka była jego żoną, dziećmi, psem i kotem, nic więcęj mu nie trzeba było. Ewald rzadko wychodził z domu, ale teraz czuł, że musi ( ubikacja była na dworze ). Ubrał swój potargany sweter, wysokie guofilce i wyszedł. Gdy tak schodził po schodach, czuł że nie zdąży, czuł że jest za słaby. Ostatkami sił chwycił klamkę od drzwi do sedesu. CENZURA. Gdy skończył, postanowił już nie pić, zrozumiał, że niszczy swoje ciało, nie chciał się kiedyś zes*** na fotel. Ewald obudził się rano jak zwykle z olbrzymim kacem ( moralnym też ), poszedł do łazienki. Spojrzał w lustro. Dawno nie widział swojej twarzy, trochę go wzdrygło, ale szybko się przyzwyczaił. Jeden chlust wody orzeźwił go na tyle, że gotów był zasiaść do śniadania. Nie miał za wiele w lodówce. Na białym tle widać było tylko zwiędły ogórek, kilka plasterków sera i majonez. Po spożyciu śniadania Ewald postanowił pierwszy raz od miesiąca wyjśc na miasto. Ubrał swoję gumiaki, sweter i ruszył. Gdy tak szedł ulicami Bytomia, spotykał wielu dawnych znajomych lecz oni go nie poznawali.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%