Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 6 min czytania

Wracam do domu.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

"Wracam do domu" - są to słowa wypowiadane i słyszane codziennie, tak proste i zwyczajne, że nie przywiązujemy większej wagi wypowiadając je, natomiast w życiu, chyba każdego z nas są powroty szczególne, które zapadają w pamięć.

Wracam pamięcią do czasów studiów. Studiowałam daleko od domu, wracałam tylko na święta i wakacje, tęskniłam i cieszyłam się na dzień powrotu. Po drugim roku udało mi się zaliczyć sesję wcześniej i postanowiłam zrobić niespodziankę, nie zawiadomiłam nikogo, że wracam. Wyskoczyłam z pociągu (teraz na pewno zamówiłabym taksówkę), wtedy biegłam z plecakiem na skróty, nie zwracając uwagi na znaki "Nieupoważnionym wstęp wzbroniony", ani na ciężar mojego plecaka. Mijałam uliczki, aż wreszcie zatrzymałam się na rogu ulic; jest - mój dom, trzeci po prawej stronie, cały w kwiatach, w kolorze złotego piasku, z białymi oknami. Jeszcze kilka kroków i otworzyłam furtkę, nagle kulka białego futerka wpadła mi w ręce - kochany psiak, za tobą też tęskniłam. Skradałam się, żeby mnie za wcześnie nie zauważono, nacisnęłam na klamkę drzwi wejściowych, są otwarte jak zawsze, i uśmiechnęłam się do siebie w myślach. Usłyszałam z kuchni głos babci, rozmawiała z sąsiadką, właśnie mówiła o tym, że nie wie kiedy wrócę, ale spodziewa się, że za jakieś dwa tygodnie. - Niespodzianka! - stanęłam w drzwiach kuchni. - Kochane dziecko. Jesteś. Dziękuję Ci Boże! - w oczach babci zakręciły się łzy, lecz twarz rozjaśniła się radością. Po chwili usłyszałam jak mama zbiega z piętra i jak zawsze gubi kapcie, wkurza się, wraca po nie i znowu biegnie. A potem oczywiście było tysiące pytań, setki odpowiedzi, dużo hałasu, a na obiad moje ulubione pierogi. Wieczorem zasiadłyśmy przy stole, zajadając ciasteczka, przyrządzone według tajnego przepisu babci, który miałam dostać w spadku, i przystąpiłyśmy do tradycyjnej części moich przyjazdów - oglądania zdjęć. - A to kto? - zapytała moja mama pokazując na dziewczynę o azjatyckiej urodzie. - Moja była współlokatorka. - Dla czego była? - Miałyśmy różne cele: ja chciałam zaliczyć rok, ona - dobrze się bawić. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. - A ta ładna dziewczyna? - A to Asia, teraz mieszkamy razem i chyba zaprzyjaźniłyśmy się, pisałam Wam o niej. - A no tak. - odpowiedziała mama starając się sobie coś przypomnieć. - A ten chłopak to kto? - babcia zainteresowała się moim kolegą z roku, czemu mnie to nie zdziwiło, Beniamin był z Afryki. Puściłam oko do mamy i odpowiedziałam: - Mój chłopak. Babcia próbowała przyjrzeć się jeszcze dokładniej, przykładając okulary bliżej zdjęcia. Czekałam z…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wracam do domu. — czytnik · opowiadania