Wróć do katalogu

Wracam do domu.

O codziennym życiu i szczęściu.

arlula, opublikowano , 6 min czytania, 4,9 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

"Wracam do domu" - są to słowa wypowiadane i słyszane codziennie, tak proste i zwyczajne, że nie przywiązujemy większej wagi wypowiadając je, natomiast w życiu, chyba każdego z nas są powroty szczególne, które zapadają w pamięć.

Wracam pamięcią do czasów studiów. Studiowałam daleko od domu, wracałam tylko na święta i wakacje, tęskniłam i cieszyłam się na dzień powrotu. Po drugim roku udało mi się zaliczyć sesję wcześniej i postanowiłam zrobić niespodziankę, nie zawiadomiłam nikogo, że wracam. Wyskoczyłam z pociągu (teraz na pewno zamówiłabym taksówkę), wtedy biegłam z plecakiem na skróty, nie zwracając uwagi na znaki "Nieupoważnionym wstęp wzbroniony", ani na ciężar mojego plecaka. Mijałam uliczki, aż wreszcie zatrzymałam się na rogu ulic; jest - mój dom, trzeci po prawej stronie, cały w kwiatach, w kolorze złotego piasku, z białymi oknami. Jeszcze kilka kroków i otworzyłam furtkę, nagle kulka białego futerka wpadła mi w ręce - kochany psiak, za tobą też tęskniłam. Skradałam się, żeby mnie za wcześnie nie zauważono, nacisnęłam na klamkę drzwi wejściowych, są otwarte jak zawsze, i uśmiechnęłam się do siebie w myślach. Usłyszałam z kuchni głos babci, rozmawiała z sąsiadką, właśnie mówiła o tym, że nie wie kiedy wrócę, ale spodziewa się, że za jakieś dwa tygodnie. - Niespodzianka! - stanęłam w drzwiach kuchni. - Kochane dziecko. Jesteś. Dziękuję Ci Boże! - w oczach babci zakręciły się łzy, lecz twarz rozjaśniła się radością. Po chwili usłyszałam jak mama zbiega z piętra i jak zawsze gubi kapcie, wkurza się, wraca po nie i znowu biegnie. A potem oczywiście było tysiące pytań, setki odpowiedzi, dużo hałasu, a na obiad moje ulubione pierogi. Wieczorem zasiadłyśmy przy stole, zajadając ciasteczka, przyrządzone według tajnego przepisu babci, który miałam dostać w spadku, i przystąpiłyśmy do tradycyjnej części moich przyjazdów - oglądania zdjęć. - A to kto? - zapytała moja mama pokazując na dziewczynę o azjatyckiej urodzie. - Moja była współlokatorka. - Dla czego była? - Miałyśmy różne cele: ja chciałam zaliczyć rok, ona - dobrze się bawić. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. - A ta ładna dziewczyna? - A to Asia, teraz mieszkamy razem i chyba zaprzyjaźniłyśmy się, pisałam Wam o niej. - A no tak. - odpowiedziała mama starając się sobie coś przypomnieć. - A ten chłopak to kto? - babcia zainteresowała się moim kolegą z roku, czemu mnie to nie zdziwiło, Beniamin był z Afryki. Puściłam oko do mamy i odpowiedziałam: - Mój chłopak. Babcia próbowała przyjrzeć się jeszcze dokładniej, przykładając okulary bliżej zdjęcia. Czekałam z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych