Fantastyka · 6 min czytania
Wróżka
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pokój był nieduży i skromnie umeblowany. Po środku stał stolik z wyrysowanym symbolem, ośmioramienną gwiazdą wpisaną w okrąg, a przy nim dwa proste, drewniane krzesła. Pomieszczenie zostało utrzymane w barwach błękitu. Źródło światła stanowiły cztery świece, stojące w narożach komnaty na małych, wykonanych z drewna, stojakach. Okno zasłonięto szczelnie granatową kotarą. Całość sprawiała wrażenie tajemniczości i mistyczności. Podobnych miejsc w imperium było wiele, a w każdym z nich czekała kobieta, gotowa, by rozłożyć karty i odsłonić przed kimś jego przyszłość. Tym razem klientem wróżki okazał się młody człowiek, z wyglądu szlachcic, ubrany zgodnie z najnowszą modą. Przy boku miał misternie zdobiony miecz, ale łatwo można było się zorientować, że służy on tylko ozdobie i jego właściciel nigdy nie dobył go w gniewie. Prawą dłoń mężczyzny zdobił złoty rodowy sygnet. Wystarczało tylko spojrzeć, aby się przekonać, że został wykonany ledwie kilka miesięcy temu. Oznaczało to, iż noszący go człowiek został nobilitowany niedawno, a całe jego szlachectwo opierało się nie na honorze, dumie i walce, tak jak w starych rodach z bogatą historią, ale na majątku. Takich ludzi wróżka nie lubiła, więc opłata będzie odpowiednio wyższa, niż w przypadku na przykład marynarza, który przyszedł do niej wczoraj. W przeciwieństwie do większości ludzi, żyjących z przepowiadania przyszłości, Emina nie była oszustką. Jej przepowiednie zazwyczaj się sprawdzały, choć nie zawsze tak, jak życzyłaby sobie tego osoba, której wróżba dotyczyła.
- Rozłóż dla mnie karty – rzekł szlachcic, tak charakterystycznym dla niektórych ludzi, władczym głosem – Mam nadzieję, że mnie nie oszukasz, bo... – pogłaskał delikatni rękojeść broni.
- Możesz być spokojny, panie – odpowiedziała kobieta, choć groźba nie zrobiła na niej żadnego wrażenia.
Emina powoli, spokojnie potasowała lekko już zniszczone karty, których używała wcześniej jej matka, a przed nią matka jej matki. Wszystkie trzy kobiety zajmowały się wróżeniem właśnie z tej, ozdobnej talii kart. W pewnym sensie była to już rodzinna tradycja. Kobieta ułożyła pierwszych dziewięć kart tak, że osiem z nich znalazło się w ramionach, narysowanej na stoliku gwiazdy, a ostatnia w środku okręgu. Szlachcic popatrzył na to ze znudzeniem i ignorancją. Nie wiedział jeszcze, że od tego może zależeć jego życie. Emina odwróciła pierwszą kartę, tę, znajdującą się w południowym wierzchołku oktogramu. Wizerunek przedstawiał chłopca, leżącego na polu z zamkniętymi oczami. W rogu obrazka widniała cyfra IX i symbol trefl. Śpiący. Wróżka pozostawiła to bez komentarza i szybko odsłoniła następną, wschodnią kartę. Tym razem oczom szlachcica ukazał się, siedzący na wierzchowcu mężczyzna z mieczem w jednej i rozjaśniającą mrok pochodnią w drugiej dłoni. Walet kier. Wskazujący Drogę.
- Masz, panie, przyjaciela, który będzie…