Inne · 5 min czytania
WRP:Narodziny, cz12 Dawcy nadziei i zwątpienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział XII: Dawcy nadziei i zwątpienia W ówczesnej Polsce nauczycieli można było podzielić na trzy główne grupy. Najmniej liczni to ci z powołania, którzy chcieli kreować młodzież uczciwą, przystosowaną do życia w społeczeństwie, oraz indywidualną, mogącą udoskonalać świat. Słabych uczniów mobilizowali do bardziej wytężonej pracy, aby opanowali cały wymagany materiał programowy. Z kolei tym zdolniejszym podnosili poprzeczkę, aby mogli wykorzystać swój potencjał intelektualny. Nigdy nie mówili, że uczeń nie jest w stanie nauczyć się wymaganego materiału, czy zdać maturę. W niektórych przypadkach zauważali i oznajmiali podopiecznym o zbyt małym zaangażowaniu w naukę, ale nigdy nie krytykowali ich jako osoby. Drugą najliczniejszą częścią grona pedagogicznego byli z tak zwanego przypadku. Uczyli, bo tak im się przytrafiło w życiu. Nie przejmowali się zbytnio uczciwością i samodzielnością prac oddawanych przez uczniów, chociaż sprawiali wrażenie jakby to potępiali. Zdolny podopieczny mógł się od nich czegoś nauczyć, ale nic ponad program. Słabsi mieli problemy z opanowaniem i zrozumieniem całej podstawy programowej, ale nie musieli tego robić, gdyż system oceniania na pewne drobne „udogodnienia” nie do końca sprawiedliwe pozwalające na przejście z klasy do klasy ze względnie wysokimi ocenami. Trzecia grupa także dość liczna, w ogóle nie przykładała się do swojej pracy. Wymagany materiał, albo bezmyślnie dyktowali ze swoich notatek, albo kazali uczniom samemu przeczytać i opracować w domu z podręcznika. Ich system oceniania w ogóle nie motywował do wysiłku i samodzielnej pracy, tylko do kopiowania gotowców, używania ściąg i zdania się na przypadek. Osoba starająca się i ucząca regularnie mogła mieć gorsze oceny od kogoś kto nic nie umiał, ale dobrze przygotowaną „pomoc” na sprawdzian i wykonaną prawie samodzielnie „pracę” dodatkową. Z uwagi na to, że profesorów z grupy drugiej i trzeciej było zdecydowanie więcej niż dwie trzecie ogółu, przeciętny kształcący się obywatel nie miał lekko. Już tutaj przyswajał sobie informację jaki powinien mieć wizerunek, oraz jak powinien się zachowywać na prawdę, aby skończyć edukacją na wysokim szczeblu. Zatacza się coraz większy krąg zakłamania. Uczniowie dostawali coraz wyższe stopnie dzięki pomocy ściąg. Na to odpowiadało Ministerstwo Edukacji zwiększając ilość tematów do przerobienia, skoro taka inteligentna jest ta nasza młodzież. Po zmianach słabsi uczniowie musieli zaczyn a c pisać z „pomocą” innych, aby przejść do…