Erotyka · 5 min czytania
WSPOMNIENIE MARYNARZA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Było piękne sierpniowe lato a nasz stary wysłużony okręt wracał wreszcie przez wzburzone fale do naszego macierzystego portu. Stojąc na wachcie ciągle się zastanawiałem czy po przybyciu do portu bosman dotrzyma słowa, ( jakiego się pewnie zastanawiacie czy da nam przepustkę na czterdzieści osiem godzin za wykonanie strzelania na pięć). Całą nasza bateria była przygotowana na wyjście na stały ląd. Bo każdy z członków załogi był stęskniony widoku, jakie oferował nam stały ląd. Po przybyciu do doku w porcie nasz okręt zacumował przy nadbrzeżu a mi właśnie kończyła się wachta i miałem przepustkę w reku. Szybko przebrałem się w mundur wyjściowy i opuściłem naszą poczciwą łajbę przebiegłem przez port niczym ptak cieszący się z wolnością. Zacząłem spacerować po bulwarze nadmorskim nie mogąc nacieszyć oczu pięknem nadmorskich widoków. Ale tu musze was rozczarować nie podziwiałem wszelakrze uroków morza tych miałem już dość przez ostatnie dwa tygodnie. Po prostu podziwiałem ponętne kształty naszych wczasowiczek delektujących się urokami morza. Spacerując tak kontem oka zauważyłem młodą mamusię, która ukradkiem zaczynała karmić dziecko, ale pomimo jej usilnych starań było mi dane zobaczyć jej przepiękną pierś. Która falowała jak okręt pod pełnymi żaglami przez moje ciało przeszła dziwna fala ciepła moje ciało przeszedł dreszcz podniecenia ja sobie pomyślałem ile Bym dał, aby być na miejscu tego szkraba? Ale cóż zostało mi tylko pomarzyć. Towarzysząca koleżanka ponętnej mamuśki zauważyła, iż spoglądam ukradkiem na skrawek piersi wystającej spod bluzki. - przysiądziesz się? - Zapytała A ja rażony jak gromem z jasnego udało się wydukać - owszem Siadając przy nich na ławce moje oczy zaczęły lustrować właścicielkę miłego głosiku jak się okazało była to laska w wieku około dwudziestki. Jej strój kąpielowy ledwo opinała piersi przypominające melony a przewiązana chusta w pasie skrywała długie i piękne nogi. Już się zastanawiałem jakbym zaczął powoli rozsupływać ten węzeł, gdy usłyszałem - jestem Justyna a to moja siostra Dorota a ty? - a coo ja? Acha ja mam na imię Rafał Z oddali dochodziły odgłosy…