Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Wszystkie nasz ziemskie sprawy...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mam dość tej popierdolonej roboty, kurwa mać było jebnąć to wszystko w pizdu i wyjechać z Tomem do Irlandii, a tak siedzę tu i oram jak wół, 12 godzin w robocie, pakując żarcie dla zwierząt…kurwa jak patrzę na skład to psy jedzą lepiej ode mnie….. do tego te kłótnie starych….kuuuurwaaa nie wytrzymam tego dłużej. Ten idiota ciągle nawalony, stara ryczy, brat siedzi w pierdlu….w huj z takim życiem. A mogło kurwa być inaczej,…mogło. Peja śpiewał to mój świat, to moja rzeczywistość….gówno kurwa wiedział, to nie jest życie, to jakaś pierdolona parodia, żart Boga, po co ja do kurwy żyję,,, żałuję, że w ogóle się urodziłem.

* ***

-Czemu jest jak jest? – spytał spasły mężczyzna w wygniecionej marynarce, palący niedbale zrobionego skręta - nie wiem, kurwa, nie wiem, wczoraj popłakałam się- dziewczyna urwała wypowiedź wciągając sowitą działkę ścierwa przez zwiniętą setkę, odchyliła głowę, nerwowo obtarła nos, uspokoiła dłonie, przełknęła ślinę i postanowiła kontynuować- wczoraj…. Odezwały się uczucia….wiem, że nie mogę sobie na to pozwolić, ale wczoraj patrzałam na typa, który podniecony jak wszyscy diabli posuwał mnie ostro i nagle dostrzegłam, na jego ręku obrączkę, normalnie olałabym to i wyłączyła się, a wczoraj sama nie wiem, prawie puściły mi emocje, gardło mi się zacisnęło, poczułam, drżenie rąk, w oczach pojawiły się łzy…ten padalec pomyślał, że płacze, bo tak ostro mnie pierdoli,….co za żal, że to nie prawda…co za żal dla mnie. Jak mi płacił przy wyjściu…gdy już wyciągał kasę w jego portfelu dostrzegłam zdjęcie małej dziewczynki. Gdy wyszedł zdołałam tylko osunąć się na drzwi, paść na ziemie i nie mogąc powstrzymać łez, zła na swoją słabość, na to, że głupie uczucia, te nic nie warte uczucia, dały o sobie znać bez mojej woli, bez pozwolenia. Nie mogę już

- kochanie- odparł spaślak, ocierając spocone czoło brudną hustką. Pomieszczenie, wyglądające na tanio urządzony gabinet, w którym, syf, kłócił się z nowobogackimi elementami, wystroju był klimatyzowany co prawda, ale gruby prosiak pocił się nawet, gdy mówił, i żadna klima świata, nie mogła tego powstrzymać.- Kochanie….może on naprawdę coś Ci powiedział, sponiewierał Cię, jeśli tak, powiedz słówku, a każe chłopakom, znaleźć szczurka i spuścić mu łomot. Nie mówię, tego głośno, ale jesteś moją najlepszą dziewczyną i nie chcę, żeby coś złego Ci się przytrafiło. Ściągnij jeszcze działkę i weź dzień wolnego,- to mówiąc podał jej towar i świstek banknotów, na oko 600 zł.- Idź kup sobie coś, poszalej- dokończył. - Dzięki, - mówiąc to prawie się poryczałam, ale jakoś udało mi się dokończyć audiencje u świniaka z klasą, jak ja to mówię. Nie wiem co robić, świniak jest w porządku, dba o mnie, jest taki dobry, jest jak ojciec….lepszy niż mój prawdziwy, nie biję, wysłucha, zrozumie,, mam przy nim dobrze, nie muszę się niczego obawiać, jedyne, co muszę zrobić, żeby był zawsze taki kochany, bo bzyknąć 5-6 typów dziennie. Wsiadała akurat do taksówki jadąc do centrum, może kupi cos i to poprawi jej humor…myśli nadal krążyły w jej głowie- w tym też jest lepszy niż mój stary, którego kumple rżnęli mnie przez 4 lata za darmo, i który, nawet samemu raz chciał mnie wyruchać i żeby mamusia nie weszła do pokoju, zapewne by tak zrobił…biedna mamusia, dał jej wtedy wycisk, połamane 2 żebra wybite palce, skręcony nadgarstek,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%