Fantastyka · 5 min czytania
Wybawicielka cz. 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ranek zbliżał się do powstania, A ona już rozpalała ogień w wygasłym palenisku, jej małe palce kaleczył węgiel, czerwony nosek był tak zmarznięty, że aż mokry, oczy zapuchnięte i nie widzące wody od paru dni. Popękane usta krwawiły gdy tylko chciała się uśmiechnąć. Ptaki zaglądały przez otwór w dachu by jak co dzień ogrzać się razem z nią. Podeszła do starego koca i podniosła, otuliła nie siebie, ale burego kota, który przybłąkał się wcześniej do nory. Bawiąc się dwoma ostatnimi bryłkami węgla usiadła przy kocie. Spojrzała w jego głębokie zielone oczy, przemawiające smutkiem. Podeszła do otworu w skale i odsunęła wielki głaz zasłaniający wejście. Słońce jeszcze się nie obudziło. Mała postać w czarnych włosach wyruszyła w drogę. Ciężkie wiadro męczyło jej drobne ręce, upadła. Wycięczenie nie dało jej iść dalej, choć tak bardzo chciała. Leżała tak przez parę godzin. W końcu jej słaby organizm nie wytrzymał kujących w plecy kamieni, braku pożywienia i ciągłej pracy. Odeszła. Odeszła tylko od nie kochającego jej złego świata. Ale żyła. Cały czas. Tyle ,ze jakoś inaczej. Biegła przez wielki ogród, kwiaty wplątywał jej się we włosy, a ptaki śpiewały da niej. Wcale nie było jej żal, że odeszła od tych podłych ludzi. Teraz miała wszystko. Jej wzrok przyciągną wielki pałac. Weszła powoli na dziedziniec. Słysząc czyjeś kroki schowała się za pobliską beczką. Ale ten ktoś był przeznaczeniem. Odezwał się cicho.-Runa! Runa! Wyjdź za tej beczki! Słyszysz! Wyjdź, panienko proszę wyjdź. Wystraszone dziecko wynurzyło wyłupiaste oczy ponad beczkę i spojrzało w stronę dochodzącego głosu. Ten tylko rzucił: -brać ją! To ona! To ona się wkradła z własnej woli! Brać! Runa poczuła gdzieś w okolicach serca ukucie naiwności. Podbiegli do niej mężczyźni w zbrojach i złapali za tren czarnej sukni. Wcale się nie szarpała, choć teraz miała o wiele więcej siły. Nie chciała się wyrywać, wiedziała, że zrobią z nią coś złego, ale znając życie już najgorsze przeżyła. Nie bała się teraz zimna, które rozpalała swoim sercem, zło ludzi też przeszło w otchłań, głód to pestka. co jeszcze gorszego mogło się jej przytrafić? Mogło…Postacie