Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 4 min czytania

Wybrani: Prolog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Postanowiłem, za namową przyjaciół, napisać książkę. Matthew powiedział mi: - Powinieneś udowodnić ludziom, że nie jesteśmy potworami na miarę tych, które zwalczamy. Przeraża śmiertelników nasza nieśmiertelność, wieczna młodość, zasługują na zrozumienie- mój najlepszy przyjaciel zapomniał albo taktownie nie wspomniał o moim przekleństwie: Mrocznym Darze, jak To określa Anne Rice. Czasami zapominam, że nie jestem zwykłym Wybranym, co nie może wydawać się dziwne, gdy się obcuje z ludźmi. Wracając jednak do pomysłu Matthew, zainteresowała mnie sama idea oraz także fakt, iż mam okazję sprawdzić się w innej dziedzinie sztuki. Adrian zauważył z ironią, że po wydaniu owej powieści będę mógł założyć harem, jakiego nie powstydziłby się władca imperium otomańskiego. Zazdrościł mi wszystkiego: pozycji, bogactwa, urody oraz przychylności jego ukochanej Selemity…Przyszła do mnie, gdy tylko dowiedziała się o moim zamiarze. - Chcę cię o coś prosić...Chciałabym, żebyś nie wspominał w swojej książce o tym, co między nami było- spojrzała na mnie tymi pięknymi niebieskimi oczami, wyrażającymi zaufanie do mnie. - Przykro mi, ale nie będę niczego ukrywać- poczułem wtedy mściwą satysfakcję. - Myślałam, że jeśli mnie kiedyś kochałeś, to zgodzisz się. Lecz myliłam się: jesteś bez serca! Nigdy mnie nie kochałeś!- w jej oczach pojawiły się łzy. Odwróciła się i odeszła. * Wpadła do pokoju z głośnym szlochem. Widząc to, Adrian podniósł się, zmartwiony. - Co się stało?-zapytał. - Louis…chce się zemścić…dlatego, że wybrałam ciebie, nie jego- powiedziała przez łzy, tuląc się do niego. - Jak on mógł być tak okrutny…Porozmawiam z nim. - Nie…On ma powody, aby mnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Wybrani: Prolog — czytnik · opowiadania