Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Muzyka · 4 min czytania

Wyznanie...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Chyba już dawno temu przestałam czekać na rycerza w srebrnej zbroi na pięknym białym rumaku. On nie istnieje, ale...

Wszedł na stary i ponury korytarz. Skierował się ku starej kanapie i jego ulubionemu fotelowi, lecz ów był już zajęty. Wylegiwała się na nim dziewczyna. Nie byłe jaka. To była ona. Spojrzał na nią i mimowolnie się uśmiechnął – słuchała muzyki, poruszała ustami; (zdawałoby się, ze śpiewa). to było to pełne uroku. Wtedy zrozumiał, że ona potrafi po prostu być, żyć chwilą. On nie potrafi. Czy odważyłby się iść po chodniku i nucić swoją ulubioną piosenkę pod nosem? Nie! Stanowczo nie! A ona potrafiłaby, nie miałaby oporu... Otworzyła oczy. Zobaczyła go. Poczuła się głupio. Muzyka była jej pasją i gdy zaczynała słuchać oddawała się temu całym ciałem i sercem. Ale w tej sytuacji? Co on mógł sobie o niej pomyśleć? - Nie zauważyłam Cię... – mruknęła zaczerwieniona. - Nie ma sprawy... – powiedział z uśmiechem. - Chodźcie, chodźcie! – z klasy wychyliła się biała głowa nauczyciela kontrabasu. - Oboje? – spytała zaskoczona. - Tak! Chyba, ze chcesz tu marznąć... – było w tym sporo racji. Był październik, wyjątkowo zimny, a na korytarzach temperatura była tak niska, że czekającym tam leciała para z ust.

Usiadła w klasie i przyglądała się temu jak Michał przygotowywał kontrabas. - Zaraz wracam. Zadzwonię tylko do paru rodziców. – powiedział nauczyciel i wyszedł. Chłopak zaczął grać, a ona przymknęła oczy. Muzyka unosiła ją w przestworzach. Szybowała wśród chmur... - Boże... jakie to

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%