Inne · 4 min czytania
x
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Wiadomość wysłana" wyświetlił się komunikat i w następnej sekundzie klapka laptopa opadła z cichym trzaśnięciem. W pokoju zapanowała ciemność. Z miejsca, gdzie stał komputer dobiegło mnie ciche westchnienie. Naturalna kolej rzeczy- zastanawia się czy dobrze zrobił. "Czy lepiej może było nie wysyłać tego maila?", "A co jeżeli..." i inne tego rodzaju pytania, które zaraz rozwiąże. - Jak najbardziej słusznie postąpiłeś. Uśmiecha się sam do siebie, bo przecież nie do mnie, bo mnie nie ma chociaż siedzę na krześle po drugiej stronie pokoju. W materialnym świecie nie istnieję. Wychodzi z pokoju, a za nim Głód i Pragnienie. Dołączę do nich jak tylko zacznie jeść. - Wysłał?- Dobiega mnie podekscytowany głos Złego. Potakuję głową. - Na pewno? Może to nie było do niej?- Drugi głos, należący do Dobrego, jest cichy i płaczliwy. - Na pewno to był list do niej.- Słyszę jak Dobry wciąga powietrze, żeby coś powiedzieć- I jestem nim w porównaniu do was. Jeszcze się pytał czy dobrze zrobił. - I co mu powiedziałeś- odezwali się oboje. - A co miałem? Gdyby zastanawiał się przed wysłaniem tego maila to bym mu chyba odradził, a tak to oszczędziłem sobie dodatkowej pracy. Podniecony pisk Złego rozszedł się po całym pomieszczeniu. - Zawiodłem się na tobie- nadzieje w głosie Dobrego ostatecznie zniknęła. - Przepraszam was. Muszę zobaczyć co jem na kolację. Musi to być coś niezdrowego, bo dawno tyle pytań odnośnie jedzenia nie dostałem. Wychodząc usłyszałem jak Dobry pociąga nosem. - Witam chłopaki! Co tam jecie i pijecie? - Pizze.- Wybełkotał Głodny, a okruszki posypały się z jego ust.- Starą, dobrą pizze. Pycha! Chcesz trochę? Spojrzałem na talerz na którym leżało coś odgrzanego w mikrofalówce, gumowego i co za tym idzie nieapetycznego i co według Głodu było pizzą. Na szczęście nie musiałem odpowiadać.