Nauka · 10 min czytania
XII Stacji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
XII stacji
Jak zwykle szedłem do szkoły. Zapowiadał się kolejny pieprzony - czy spieprzony dzień. Nic ciekawego. Paru przekazywaczy wiedzy. Wsiadłem. Wagon nie był zatłoczony. Usiadłem grzecznie zdejmując plecak. Gapię teraz sie w okno czy może przez okno? Stacja 1 Patrzez pare minut tramwaj powoli sie zapełniał. Nagle poczułem obok swojej głowy jak coś mnie dotyka. "kurwa ja pierdole" Kolejna staruszka. Takie to nie rozumie, że inni też są zmęczeni. Będze pukać, puknie jeszcze raz dostanie w łeb. -Pacz pani jakie to teraz wyrasta to...- powiedziała staruszka. "Masz kurwo udław się !" -Prosze, niech pani usiądzie pani.. - Agrr. Usiadła. Czy kiedykolwiek nie usiadła. Stałem, wziąłem plecak. Do ręki, na ramie nie założe. Tłok przecie...nie ma co ryzykować. Szare niebo. Późna jeśeń. "Jak zwykle źle sie ubrałem !". Jade. Zakręt. Prawie upadłem. -Panie coś pan ? - usłyszałem. Za mną stał jakis facet w wieku średnim. Sam wpierdalał pączka tak więc mówiąc napluł na wyszystkich w okolicy. Je taki w tramwaju jakby na przystanku nie mógł. Czas... Kolejny dzień. Dlaczego ? Dlaczego mnie spotyka taka... taka... Coraz wiecej ludzi. Stacja 2 -Słyszał pan? - powiedział głos za nim. - Nie a co sie stało sie? - - Czytałam dzisiaj rano w "papka z mózgu" był artykół o młodzieży był. - - A co w nim było w nim ? - -Taki Marcin C. zgwałcił sześcioletnią żydówke Sylwie G. - - Pacz pani nie dość że gwałciciel to jeszcze antysemita to- Nienawidze jak się gada w tramwaju. Może dlatego, że ja nie mam z kim? "Kurwa" Stacja 3. Wsiadło pare osób. Jeszcze większy tłok. Zawsze tak rano jest. Pchają sie i pchają. -Mógłby pan ? - usłyszałem zza siebie. Kobieta z wózkiem. W jedej ręce miałem plecak. Pomogłem. Robi taka dzieciaka a potem tuła się tramwajami. I gdzie go teraz zmieści ? Myśli, że jest kurwa Matka Boska ? -Pacz pani jaki niewychowany on. Udawał że nie słyszy on. Za moich czasów tak nie byłoby nie... - Znowu ta babcia. Mam w dupie jak było przed potopem. -bla bla bla .. - "Zamknij ryj !" Stacja 4 Nareszcie zrobiło się luźniej. Mógłem norlamnie stanąć. Nikt nie łapał mnie za udo jak to sie dzieje w tłoku. Widać średnia wieku w autobusie utrzyma się na poziomie sześćdziesięciu lat. Dobrze. Najciekawszy jest człowiek stający w rogu. Myśli kutas że nikt nie wie że jest kanarem. - Bileciki do kątroli ! - krzyknął tajniak. Oczywiście było wiadomo do kogo skierowany jest okrzyk. Ponieważ od 70 roku życia nie płci się za przejazd... - Porosze. - przymusowa grzeczność. Znowu nie mam legitymacji. - A gdzie legitymcja gdzie ? - spytał pan mojego losu - bystry. -Dziś nie wziąłem - odopowiedziałem słodko. Spojrzał na towarzysza który sprawdzał tyły. W ciągu tej krótkiej wymiany spojrzeń miała rozstrzygnąc się moja dzisiejsza przyszłośći los moich osiemdziesięciu złotych. Wyrok zapadł ! -Dobrze ma pan dzis szczęscie. Następnym razem prosze wziąźć. -"Spierdalaj kanarze" Wyszli... Stacja 5 Usiadłem. Patrzyłem przez okno. Mijam sklepy.. Sex shop, kebab, sex shop, kebab, quong shi, sex shop..." kurwa". "Tego właśnie chcecie, pieprzeni patrioci ?" Pomyślałem patrząc na pozostałych współpasażerów. Wszyscy bezimienni gapili się porzed siebie. Jak ja. Ja jechałem. Gdzie ? Przed siebie, jak prowadzą tory. Jechałem do budynku gdzie spędzam codziennie pół dnia. Potem do domu. Lekcje. Spać. Cały tydzień. "Życie". Stacja 6 Tu wysiadałem. Wysiadłem. Szedłem teraz sto metrów. Dokąd ? Szedłem jak pies na rzeź. Nikt go nie rozstrzela nitk nie zagazuje. Tu siada psychika. Tu sie ucze obojętności.... Szary budynek. Jak niebo. Na pierwszym piętrze kraty w drzwiach. Wszedłem. W szkole obowiązuje zmiana butów. "To po co są kurwa sprzątaczki ?" Ide teraz na drugie pietro. Mijam innym. Troglodytów. Pne sie w górę a świat na dół. Dotarłem. Jak zwykle za późno. Wchodze do celi. -Znowu sie spóźniłeś sie ! - krzyknęła wariatka stojąc przy tablicy. Jej ślina doleciała do mnie. Zatrzymała się na guziku od koszuli. Patrzyłem się nań. Tłumacz oślicy że masz ustawione tak a nie inaczej tramwaje. Usiadłem. Pierwsza lekcja minęła spokojnie. W myślach wstałem z łóżka. Druga podobnie do pierwszej. Potem matematyka. -Do tablicy do ! - krzyknął klaun. "Co ty kurwa myślisz ? Że ty kurwa władze masz?". Idę i tak. A czy mogłem nie iść ? -Podaj mi funkcję.... - zapijaczona dziwka. Każdy już słyszał o jej przeszłości. "Kupie ci pół litra. Dostane Piątke?". Tak tego nie powiedziałem. Stacja 7 Długa przerwa. Siedzę przy oknie. Czytam - tak na prawdę nie. To dziwne. Nie chcemy poświęcić chwili czasu na rozmylania. Oszukując sie, że czytamy myślimy zupełnie o czym innym. Wyjąłem marker. "Kocham szkołę". Wystarczyło jedno spojrzenie w bok.…