Wróć do katalogu

XII Stacji

Pisane niedawno. Może być nudne. Trzeba sie wczuć.

Augusto, opublikowano , 10 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

XII stacji

Jak zwykle szedłem do szkoły. Zapowiadał się kolejny pieprzony - czy spieprzony dzień. Nic ciekawego. Paru przekazywaczy wiedzy. Wsiadłem. Wagon nie był zatłoczony. Usiadłem grzecznie zdejmując plecak. Gapię teraz sie w okno czy może przez okno? Stacja 1 Patrzez pare minut tramwaj powoli sie zapełniał. Nagle poczułem obok swojej głowy jak coś mnie dotyka. "kurwa ja pierdole" Kolejna staruszka. Takie to nie rozumie, że inni też są zmęczeni. Będze pukać, puknie jeszcze raz dostanie w łeb. -Pacz pani jakie to teraz wyrasta to...- powiedziała staruszka. "Masz kurwo udław się !" -Prosze, niech pani usiądzie pani.. - Agrr. Usiadła. Czy kiedykolwiek nie usiadła. Stałem, wziąłem plecak. Do ręki, na ramie nie założe. Tłok przecie...nie ma co ryzykować. Szare niebo. Późna jeśeń. "Jak zwykle źle sie ubrałem !". Jade. Zakręt. Prawie upadłem. -Panie coś pan ? - usłyszałem. Za mną stał jakis facet w wieku średnim. Sam wpierdalał pączka tak więc mówiąc napluł na wyszystkich w okolicy. Je taki w tramwaju jakby na przystanku nie mógł. Czas... Kolejny dzień. Dlaczego ? Dlaczego mnie spotyka taka... taka... Coraz wiecej ludzi. Stacja 2 -Słyszał pan? - powiedział głos za nim. - Nie a co sie stało sie? - - Czytałam dzisiaj rano w "papka z mózgu" był artykół o młodzieży był. - - A co w nim było w nim ? - -Taki Marcin C. zgwałcił sześcioletnią żydówke Sylwie G. - - Pacz pani nie dość że gwałciciel to jeszcze antysemita to- Nienawidze jak się gada w tramwaju. Może dlatego, że ja nie mam z kim? "Kurwa" Stacja 3. Wsiadło pare osób. Jeszcze większy tłok. Zawsze tak rano jest. Pchają sie i pchają. -Mógłby pan ? - usłyszałem zza siebie. Kobieta z wózkiem. W jedej ręce miałem plecak. Pomogłem. Robi taka dzieciaka a potem tuła się tramwajami. I gdzie go teraz zmieści ? Myśli, że jest kurwa Matka Boska ? -Pacz pani jaki niewychowany on. Udawał że nie słyszy on. Za moich czasów tak nie byłoby nie... - Znowu ta babcia. Mam w dupie jak było przed potopem. -bla bla bla .. - "Zamknij ryj !" Stacja 4 Nareszcie zrobiło się luźniej. Mógłem norlamnie stanąć. Nikt nie łapał mnie za udo jak to sie dzieje w tłoku. Widać średnia wieku w autobusie utrzyma się na poziomie sześćdziesięciu lat. Dobrze. Najciekawszy jest człowiek stający w rogu. Myśli kutas że nikt nie wie że jest kanarem. - Bileciki do kątroli ! - krzyknął tajniak. Oczywiście było wiadomo do kogo skierowany jest okrzyk. Ponieważ od 70 roku życia nie płci się za przejazd... - Porosze. - przymusowa grzeczność. Znowu nie mam legitymacji. - A gdzie legitymcja gdzie ? - spytał pan mojego losu - bystry. -Dziś nie wziąłem - odopowiedziałem słodko. Spojrzał na towarzysza który sprawdzał tyły. W ciągu tej krótkiej wymiany spojrzeń miała rozstrzygnąc się moja dzisiejsza przyszłośći los moich osiemdziesięciu złotych. Wyrok zapadł ! -Dobrze ma pan dzis szczęscie. Następnym razem prosze wziąźć. -"Spierdalaj kanarze" Wyszli... Stacja 5 Usiadłem. Patrzyłem przez okno. Mijam sklepy.. Sex shop, kebab, sex shop, kebab, quong shi, sex shop..." kurwa". "Tego właśnie chcecie, pieprzeni patrioci ?" Pomyślałem patrząc na pozostałych współpasażerów. Wszyscy bezimienni gapili się porzed siebie. Jak ja. Ja jechałem. Gdzie ? Przed siebie, jak prowadzą tory. Jechałem do budynku gdzie spędzam codziennie pół dnia. Potem do domu. Lekcje. Spać. Cały tydzień. "Życie". Stacja 6 Tu wysiadałem. Wysiadłem. Szedłem teraz sto metrów. Dokąd ? Szedłem jak pies na rzeź. Nikt go nie rozstrzela nitk nie zagazuje. Tu siada psychika. Tu sie ucze obojętności.... Szary budynek. Jak niebo. Na pierwszym piętrze kraty w drzwiach. Wszedłem. W szkole obowiązuje zmiana butów. "To po co są kurwa sprzątaczki ?" Ide teraz na drugie pietro. Mijam innym. Troglodytów. Pne sie w górę a świat na dół. Dotarłem. Jak zwykle za późno. Wchodze do celi. -Znowu sie spóźniłeś sie ! - krzyknęła wariatka stojąc przy tablicy. Jej ślina doleciała do mnie. Zatrzymała się na guziku od koszuli. Patrzyłem się nań. Tłumacz oślicy że masz ustawione tak a nie inaczej tramwaje. Usiadłem. Pierwsza lekcja minęła spokojnie. W myślach wstałem z łóżka. Druga podobnie do pierwszej. Potem matematyka. -Do tablicy do ! - krzyknął klaun. "Co ty kurwa myślisz ? Że ty kurwa władze masz?". Idę i tak. A czy mogłem nie iść ? -Podaj mi funkcję.... - zapijaczona dziwka. Każdy już słyszał o jej przeszłości. "Kupie ci pół litra. Dostane Piątke?". Tak tego nie powiedziałem. Stacja 7 Długa przerwa. Siedzę przy oknie. Czytam - tak na prawdę nie. To dziwne. Nie chcemy poświęcić chwili czasu na rozmylania. Oszukując sie, że czytamy myślimy zupełnie o czym innym. Wyjąłem marker. "Kocham szkołę". Wystarczyło jedno spojrzenie w bok.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych