Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 6 min czytania

Z pamiętnika Krzysztofa C

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zaczęło się od tego że tuż po wyjściu z portu wiatr zdmuchnał mi mapę ze stołu w mojej kajucie... przez okno – prosto do morza. Nie powiedziałem nic nikomu. Na papierzyska z rozlaną herbatą ( dla sfałszowania kolorytu) naniosłem kilka zagadkowych znaczków i kreseczek pieczołowicie naznaczonych piórem trzymanym w mojej męskiej – pewnej – ręce. Któż pozna... z resztą na statku jedynie ja umiem pisać i czytać... Problem z głowy. Mijal dzień za dniem, z nudów bolały nas głowy więc wszyscy jechali na prochach, również strzelniczych. Tak oto po kilku dniach nasz statek stał się bezbronny.. Na dodatek zjedliśmy ostatniego gołębia pocztowego, więc zostaliśmy odcięci od świata na dobre! Próbowałem określić ( jak wiecie bez mapy) naszą pozycję według gwiazd – pestka! – powiecie... Owszem ale nie z moją wadą wzroku. Okulary już dawno przehandlowałem na jednej z wysp... nie ważne za co, marynarze to też meżczyźni – mają swoje potrzeby! Wszyscy mamy szkorbut! Idiota kucharz zamiast kiszonej kapusty zamowił pekińską! Coż przynajmniej nie słychać więcej na statku zgrzytania zębami! Dziś dowiedziałem się że krążą pogłoski wokół zalogi siejące wątpliwości w moje możliwości jako kapitan! „Nigdy nie rozbiłem żadnego statku!!!” grzmiałem z mostka. Przemilczałem że ten statek jest moim pierwszym, aby nie pogorszyć mojej reputacji.... Kilku majtków ogłosiło dziś bunt! Strajk głodowy! Resztą załogi przyjęła tą nowinę z zadowoleniem podobnie jak rekiny które szybko dostały swoją działkę. Może ukarałem ich zbyt surowo? Kilku kolejnych majtków ogłosiło kolejny strajk. Tym razem domagają się mniej surowych kar. Zabawne jak szybko potrafi pływać człowiek w skrajnym stresie... Kapelan oszalał. Wrzeszczał że moje metody są nie ludzkie. Niech mu woda lekką będzie. Ze zdumieniem zauwazyłem że rekiny podazają za naszym statkiem. Czyżbyśmy je udomowili??? Napisałem o tym traktacik wieczorkiem... jak się niestety okazało, cholera wzięła mój traktacik, gdyż zamiast inkaustu użyłem zwykłej wody, o czym zorientowałem się nad ranem, gdyż pisałem traktacik w ciemnościach z uwagi na brak świec... Dziś zdechł ostatni szczur na pokładzie... wyprawiliśmy go w ostatnią drogę z godnościa, cebulą i resztką kalafiora, nadgryzionego wcześniej przez samego nieboszczyka... pozwoliłem sobie na żart w stylu ; krąg życia itp., na stypie.... Było wesoło. Odbijał się echem do rana... Jeden z majtkow zwymiotował. Powstała zagorzała dyskusja pomiędzy naszym konowałem a kilkoma członkami załogi; ogon szczura, to czy tasiemiec? Ja tam nie wiem. Majtek na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Z pamiętnika Krzysztofa C — czytnik · opowiadania