Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

Za beżową ścianą

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

ZA BEŻOWĄ ŚCIANĄ

Znów wszystko wydaje mi się stare. Jestem zmęczony rutyną, znużony treścią. Wiem jednak, że to tylko chwilowy spadek wydolności mózgu. Połączenia między neuronami są przecież niedoskonałe, a obniżenie poziomu tego białka czy tamtego hormonu może wzmóc stany depresyjne. W takich chwilach wolę nie wychodzić z domu. Jeszcze ktoś doniósłby o mojej niedyspozycji charakterologicznej. W końcu jak każdy porządny obywatel mam pełną apteczkę leków korygujących funkcjonowanie wszystkiego co jeszcze w ogóle działa.

Ech, znowu...Chyba zacząłem mówić sam do siebie. Ale to normalne w moim przypadku. Przecież w wieku 3 miesięcy przeżyłem uraz. Gdyby zdarzyło się to dziś mógłbym żądać za to niedopatrzenie gigantycznego odszkodowania. Na szczęście wtedy jeszcze nie obowiązywała ustawa o zdrowiu psychicznym obywatela. Wracając do mnie, to od tamtej pory lubię skupiać się na moich własnych przeżyciach, co niestety zostało uznane za zbrodnię przeciwko społeczeństwu obywatelskiemu. Z tego też powodu nie lubię wychodzić z domu. Zwłaszcza gdy nie wezmę leków "korygentnych". Ostatnio nie biorę ich często... Telefon. Dzwoni. Znowu. A moje dłonie są takie małe. Nie mogę udźwignąć mej odpowiedzialności. Rozchwiany umysł podpowiada różne scenariusze. Beżowa ściana wydaje się nieobecna. Jestem niemal pewien, że mógłbym przez nią przejść. Ale co bym zobaczył po drugiej stronie? Dzwonił. Zaraz, przecież dzwonił telefon! Jestem już poza ścianą. Poniżej trawnik pogrążony w drzemiącym cieniu rozbudzonych drzew. Dalej chodnik prowadzący do "na lewo" lub ewentualnie "na wprost". Ale czy to ważne? Sam nie wiem gdzie przebiega granica. Granica ściany i granica powietrza. Drugie piętro to jednak nie jest wysoko. Trawa. Zimna i nieco wilgotna. Łaskocze mnie choć przecież

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Za beżową ścianą — czytnik · opowiadania