Wróć do katalogu

Za beżową ścianą

Czy powinniśmy wiedzieć wszystko o naszej psychice?

netzach, opublikowano , 4 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ZA BEŻOWĄ ŚCIANĄ

Znów wszystko wydaje mi się stare. Jestem zmęczony rutyną, znużony treścią. Wiem jednak, że to tylko chwilowy spadek wydolności mózgu. Połączenia między neuronami są przecież niedoskonałe, a obniżenie poziomu tego białka czy tamtego hormonu może wzmóc stany depresyjne. W takich chwilach wolę nie wychodzić z domu. Jeszcze ktoś doniósłby o mojej niedyspozycji charakterologicznej. W końcu jak każdy porządny obywatel mam pełną apteczkę leków korygujących funkcjonowanie wszystkiego co jeszcze w ogóle działa.

Ech, znowu...Chyba zacząłem mówić sam do siebie. Ale to normalne w moim przypadku. Przecież w wieku 3 miesięcy przeżyłem uraz. Gdyby zdarzyło się to dziś mógłbym żądać za to niedopatrzenie gigantycznego odszkodowania. Na szczęście wtedy jeszcze nie obowiązywała ustawa o zdrowiu psychicznym obywatela. Wracając do mnie, to od tamtej pory lubię skupiać się na moich własnych przeżyciach, co niestety zostało uznane za zbrodnię przeciwko społeczeństwu obywatelskiemu. Z tego też powodu nie lubię wychodzić z domu. Zwłaszcza gdy nie wezmę leków "korygentnych". Ostatnio nie biorę ich często... Telefon. Dzwoni. Znowu. A moje dłonie są takie małe. Nie mogę udźwignąć mej odpowiedzialności. Rozchwiany umysł podpowiada różne scenariusze. Beżowa ściana wydaje się nieobecna. Jestem niemal pewien, że mógłbym przez nią przejść. Ale co bym zobaczył po drugiej stronie? Dzwonił. Zaraz, przecież dzwonił telefon! Jestem już poza ścianą. Poniżej trawnik pogrążony w drzemiącym cieniu rozbudzonych drzew. Dalej chodnik prowadzący do "na lewo" lub ewentualnie "na wprost". Ale czy to ważne? Sam nie wiem gdzie przebiega granica. Granica ściany i granica powietrza. Drugie piętro to jednak nie jest wysoko. Trawa. Zimna i nieco wilgotna. Łaskocze mnie choć przecież

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych