Romans · 6 min czytania
Zabiorę cię tam
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
- Zabiorę cię tam - mówił - do "Józefa K.". Będziemy pić kawę i jeść ciasteczka, nikomu nie pozwolę na ciebie patrzeć bo chciałbym zachować twoją śliczną buźkę tylko dla siebie.
- Ja wezmę ciasteczko do ust - odparła - poproszę cię, żebyś chwycił je swoimi... Na samym końcu się spotkają i...
- I cię pocałuję, albo lepiej nie...
- Dlaczego?
- Inni będą patrzeć.
- I co z tego?
- Chcę cię mieć tylko dla siebie, tam, wszędzie, zawsze.
Chyba się zakochała.
Część 22 / 3
Chyba się zakochał.
Gdy w sierpniu przyjechała do niego nie było czasu, aby się tam wybrać, nie było czasu na butelkę wina, nawet na kawę i ciasteczka, nie było czasu zupełnie na nic. Ona płakała, on krzyczał, ona znów płakała, a on znów krzyczał i tak przez cały czas.
- Swoje urodziny chcę spędzić sam - powiedział w końcu.
Ona przez moment oniemiała.
- Idę do pracy. - On starał się tłumaczyć na wszystkie sposoby. - Dobrze wiedziałaś, że chcę spędzić swoje urodziny sam.
- Tak, wiedziałam - odpowiedziała siląc się na zatrzymanie łez cisnących się do oczu.
- Wobec tego wyjeżdżasz w czwartek - oznajmił.
- Ale dlaczego?
Część 33 / 3
- Taki jestem.
- Ale ja chciałabym spędzić twoje urodziny razem z tobą, to przecież... - Nie dokończyła bo nagle przerwał jej poirytowanym głosem.
- Nie rozumiesz, że chcę być sam? SAM!
Ogromna gula niesamowicie piekła ją w gardło, usta lekko zadrżały z wysiłku powstrzymywania nagłego przypływu emocji.
- Dobrze, pojadę do domu - powiedziała w końcu - w czwartek, ale to dlatego, że cię kocham i jeśli to sprawi ci radość to w porządku.
Wrócili do domu a ona płakała, zakrywała twarz poduszką, ale i tak nie udało jej się zataić swoich łez przez nim, przed tyranem jej serca, przed kimś, bez kogo nie potrafiła żyć. Stwierdziła, że poduszka nie jest potrzebna, zdjęła ją myśląc: "Patrz! Patrz na moje łzy! To wszystko przez ciebie! Ranisz mnie i masz mnie natychmiast przeprosić, powiedzieć, że przemyślałeś, powiedzieć, że..." - Jej myśl nawet nie zdążyła dobiec do końca bo on natychmiast spytał co się stało. Gdy ona próbowała wytłumaczyć coś potulnie on z wielkim westchnieniem odwrócił się plecami do niej i włączył telewizor.
Leżała tak patrząc na wzorki, na jego tapecie. Błądziła dłońmi po jej fakturze łącząc palcami w spirale i kwadraty, próbowała odgonić myśli, próbowała... Wyjechała w czwartek.
Wtedy ostatni raz powiedział, że ją kocha, a potem przeczytała o tym jeszcze kilka razy i koniec. Jego uczucie wyparowało, ale ona wciąż nie mogła w to uwierzyć. Z nadejściem września on powiedział, że już niczego od niej nie chce, ale pomimo tego bardzo ją kocha. Płakała dzień, płakała noc. Najbardziej bała się samotnych…