Romans · 4 min czytania
Żądza pieniądza (part III)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Żądza pieniądza
III
Nadal siedzę i czekam. Przeszukałem już wszystkie portfele i zebrałem w sumie około 6 tysięcy dolarów. Im się już nie przydadzą. Minęły już dwie godziny od strzałów, które oddałem. Nikt ich nie usłyszał, gdyż po pierwsze w okolicy nikogo nie ma, a po drugie, gdyby był, już by tu przybył. Nie pozostało mi nic, tylko czekać. Na nią. Kocham ją. I ona mnie też. Mnie, a nie pieniądze, jak moja żona, gdy jeszcze je posiadałem. Ta akcja w szpitalu to był pomysł mojej ukochanej. Dzięki niej uwierzyłem w siebie i w to, że jestem w stanie dokonać aktu zemsty doskonałej. Poznałem ją, gdy byłem na samym dnie. Szlajałem się biednymi ulicami Londynu, głodowałem, a gdy cokolwiek wyżebrałem – przepijałem. Ona wyciągnęła mnie z tego bagna, w które zagłębiałem się coraz bardziej. Była w podobnej sytuacji jak ja, jednak starała się własną pracą, wytrwałością i poświęceniem stanąć na nogi. Było to siedem lat temu, zaraza zataczała coraz szersze kręgi, trwała już wojna w Środkowej Afryce, kraje europejskie były w przededniu wojny domowej, a ja jakimś cudem jeszcze żyłem. W stanie upojenia alkoholowego zasnąłem na chodniku, a obudziłem się w jej mieszkaniu. Zaniosła mnie tam, ratując mi tym samym życie, gdyż w pobliżu doszło do ulicznej strzelaniny, w której niechybnie bym pewnie zginął. Powiedziała, że wyglądam na przyzwoitego człowieka, który pije z powodu życiowych problemów. Zgadzało się. Pokochałem ją za to, że mnie nie odrzuciło. Następnej nocy opowiedziałem jej całą historię swojego życia, dosłownie wszystko. Bałem