Horror · 3 min czytania
Zakamarki psychiki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
*** Wyszedł tylnymi drzwiami zakładu, gdzie nikt go nie mógł zauważyć. Czuł chłód miasta, było wilgotno i duszno, ale mimo tego odetchnął głęboko. Pracował nad tym przez cały pobyt, musiał wzbudzać sympatię wśród pacjentów jak i lekarzy. By wtedy kiedy się odwrócą zdobyć to co potrzebował, przepustkę do świata. Ludzie oceniają po wyglądzie, więc szybko uznali, że starszy pan o lasce jest nie groźny, wszędzie ten sam schemat, działają tak samo, tak jak tego chciał, są tylko marnym gatunkiem żyjącym na tej planecie. On szukał kogoś wyjątkowego, zdolnego by słuchać. Miał dosyć słuchania ich krzyków i błagania, nie o to mu chodziło, lata badań jednak nauczyły go cierpliwości, mimo tego, że nie raz chciał to zrobić szybko i skutecznie. Nauczył się czerpać z tego satysfakcję, kiedy to od niego zależy jaki będzie ich końcowy wyrok, jednak w każdej sytuacji był taki sam. Lecz uwielbiał czuć tą władzę. Nie musiał być pod bacznym okiem durnych pielęgniarek, nie było wokół niego tych wszystkich popaprańców, był…wolny. Sięgnął ręką w dół kieszeni płaszcza i wymacał zgięte w pół zdjęcie. Rozłożył je, a na jego twarzy ukazał się drwiący uśmieszek. -Już niedługo, już nie długo. Wymamrotał i ruszył przed siebie, spowity ciemnością. *** Gonił ją, biegła, ale jej stopy ugrzęzły w czymś, mokrym i lepkim. Słyszała w uszach tylko głośne bicie swojego serce. Nie była w stanie zapanować nad drżeniem całego ciała. W całym pomieszczeniu czuła zapach zgnilizny i stęchlizny, nie…