Romans · 4 min czytania
Zakazany owoc....
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To jeden z moich pierwszych tekstów - dlatego prosze o wyrozumiałość. Pozdrawiam
Szara tabliczka z wyrytym niezgrabnie napisem. {i}Nieznany żołnierz Ur. 5 maja 1989 zm. 23.02.2007{/i} Nad nią czarny anioł…
------
Siedziała na murku, tak samo niewinna i bezbronna jak przed laty. Twarz dziecka z dzikimi niebieskimi oczami, wykrzywiona była w wymuszony uśmiech. Zaciśnięte dłonie, opuchnięte oczy i wzrok skierowany pod nogi... Spuściła głowę, a wiatr niczym lina oplótł jej ciało. Niespodziewanie wysoki mężczyzna podszedł do niej od tyłu, i obejmując ją szepnął kilka pieszczotliwych słów. Na jej twarzy malował się grymas bólu i…zniecierpliwienia?! O, tak, ona nie znała tego człowieka. Ten mężczyzna był obcy dla jej serca. Zamknęła oczy przywołując wspomnienia. Ciągle pamiętała tamte chwile, dni, smak Jego ust, krzyk sprzeciwu…. ---- {i} Czerwona sukienka zmysłowo opinała jej zgrabne ciało, siedziała zapatrzona daleko przed siebie. W tylko sobie znane miejsce…w swój własny świat. Rozejrzała się.. Zobaczyła Jego. Szedł beztroskim krokiem podśpiewując pod nosem. Mokra koszula podkreślała Jego mięśnie i dodawała mu młodzieńczego uroku. Mogłaby przysiąc, że już tutaj czuła zapach jego skóry… słyszała bicie Jego serca. Spojrzał na nią. Tak bardzo pragnął poczuć dotyk jej ust…Tak bardzo chciał móc ją dotknąć. Nie rozumiał tego pożądania, które rosło w nim z każdą chwilą, tych myśli,których przybywało, co dnia.
Obydwoje powoli skierowali się ku sobie…Żadne z nich nie miało już siły, aby walczyć z tym, co mają teraz.
Podszedł do niej i dał się skusić jej rozgrzanym do czerwoności wargom. Delikatnie niczym powiew ciepłego, letniego wiatru musnął jej usta. W tej chwili, obydwoje byli tacy niewinni, i lekcy niczym dwa motyle. Przymknęła powieki,…