filozofia · 5 min czytania
Zakochani
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kiedyś poprosiłam go, aby nigdy mnie nie opuszczał, aby nie odchodził, żeby po prostu był zawsze ze mną. To było jeszcze zanim zrozumiałam, że jest tak mało rzeczy zależących od niego, ode mnie, od nas. Byliśmy młodzi, dzicy i szczęśliwi. Upajaliśmy się tym, co przynosił nam każdy dzień. Wokoło było tylu ludzi, a my zaczęliśmy zauważać ich dopiero z czasem. Byliśmy najszczęśliwsi wtedy, kiedy byliśmy razem; mieliśmy dość słuchania tego, jaki to świat jest okrutny, jak bardzo rani nas każda sekunda, że życie jest szare i nudne i istnieje jedynie kilka chwil dla których warto istnieć. Byliśmy stworzeni z tego samego materiału; lubiliśmy obserwować ludzi i rozmawiać o nich, zgłębiać to, co odkryła dotychczas psychologia. Nie mogliśmy pojąć, dlaczego większość ludzi nie potrafiła dostrzec piękna jakie tkwi w świecie, w każdej roślinie, w każdym kamyku. Nie pojmowaliśmy, czemu ludzie sądzili, że Bóg o nas zapomniał i nie zostawił nam nic, z czego moglibyśmy czerpać radość. My widzieliśmy Jego uśmiech w każdej chmurce, wiedzieliśmy, że żadna modlitwa nie miałaby sensu, gdyby nie była poprzedzona grzechem, że światło i ciepło słońca nigdy nie cieszyłoby nas tak, gdyby nie chmury i deszcze spadające poprzedniego dnia. Po prostu wiedzieliśmy, że bez goryczy słodycz nigdy nie jest taka słodka. Próbowaliśmy używać każdego dnia. Czasem bywały chwile, kiedy świat stawał się ponury, ale wtedy żyliśmy nadzieją na to, iż znowu będzie kolorowy. Zyliśmy z dnia na dzień, pozostawiając w tyle co, czego nam sie nie udało i starając się nie żalować tego, czego i tak nigdy już nie mielibyśmy szansy naprawić. Wiedzieliśmy, że mimo iż traktujemy życie jak nagrodę, że dziekujemy za to, że w ogóle dane nam było żyć, los nie będzie tak samo traktował nas. Byliśmy gotowi walczyć z problemami, stawiać czoła wyzwaniom. Nie wierzyliśmy w przeznaczenie, w końcu sami rządziliśmy własnym losem i mieliśmy nad sobą kontrolę i władzę. Świat stał przed nami otworem. Kochaliśmy Boga, kochaliśmy życie, kochaliśmy każdą…