Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

Zakręt - rozdział 1.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Spojrzała na jego rozmazane rysy twarzy. Twarzy, która od dwóch lat była dla niej najpiękniejszym zjawiskiem w całym jej szarym życiu. Kochała jego szklane niebieskie oczy. A właściwie nie szklane, a wyblakłe od tego, co miało być jego rajem, a może nadal jest... - Dlaczego nie możemy być razem? - zapytała cicho żeby nie niszczyć ciszy hałasem swego głosu. - Nie pasujemy do siebie, nie jesteś w moim typie... Sorry... - odpowiedział jej sucho. - A jeżeli się zmienię i... i będę taka, jak ty?? - podniosła głowę żeby ujrzeć jego reakcję. - Nie będziesz taka... Nigdy... Ty dobrze o tym wiesz... Muszę już iść. Cześć! - nie patrząc na nią odwrócił się i poszedł w kierunku przystanku autobusowego. Stała i uporczywie patrzyła w jego oddalającą się sylwetkę. 'Ja się nie zmienię?! Zobaczysz... zobaczysz... będziesz jeszcze żałował...' - myślałacoraz bardziej utwierdzając się w pomyśle zmiany swego wizerunku. Była zwykłą dziewczyną, która pokochała tego, który nie był dla niej przeznaczony. Z rozmyślań wyrwał ją głos kumpeli: - Blanka! Jedziemy! Koncert już za godzinę, a jeszcze musimy się przygotować. No nie stój tak! Chodź!!! Czika złapała swoją kumpelkę za rękę i razem poszły w kierunku domów. Rozmowa w czasie spaceru nie kleiła się. Czika domyślała się, co zaszło między nią, a Świrem. Wiedziała, jak dużym uczuciem dażyła go jej przyjaciółka. - Dlaczego o nim po prostu nie zapomnisz? Przecież znasz jego podejście do życia, a w szczególności do młodszych panienek. - przerwała ciszę Czika. - A ty wiesz, że miłość jest ślepa... Nie pytaj się mnie o to więcej, bo znasz moją odpowiedź - odparła ze smutkiem w głosie Blanka. Doszły do domu Cziki i tutaj…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zakręt - rozdział 1. — czytnik · opowiadania