Muzyka · 4 min czytania
Zakręt - rozdział 3.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pierwsze spostrzeżenie - muzyka! Blanka szukając miejsca wsłuchiwała się w ulubione rytmy. Supportowała jakaś krakowska kapela. Przyjemne reggae rozpływało nią. Uśmiech sam 'wchodził' na jej usta. Widziała, jak pod sceną grupka ludzi tańczy pogo. Każdy z uśmiechem na twarzy. Jakby byli zahipnotyzowani. Nikt z tańczących nie zwracał na nią uwagi. Blanka stanęła i przyglądała się z zainteresowaniem grupce. Nogi same uginały się pod wpływem muzyki. Czuła się, jak w niebie... Nagle pośród tańczących zauważyła znajomą postać, znane już ruchy, włosy, uśmiech... 'Świru, jest tutaj'.- pomyślała. - 'Co ja mam zrobić?!' Pytania w myślach krążyły, jak oszalałe. Gdy obudziła się ze snu na jawie Świra już nie było. 'Pewnie mnie zauważył i uciekł...' - pomyślała i odwróciła się w poszukiwaniu Czity. Koleżanka stała niedaleko. Nie sama. Rozmawiała z Żużem. Konwersacja wyglądała na bardzo ciekawą dla obu stron. Blanka widziała Czitę w takim optymistycznym stanie bardzo często, ale dzisiaj... 'Ta to ma szczęście!' - uśmiechnęła się Blanka i podążyła w kierunku kumpeli. - Widzę, że nie nudzi wam się! - Blanka puściła oczko do Czity. - Raczej nie. - Żużu uśmiechnął się do Czity. Dziewczyna troszkę zawstydzona opuściła z kokieteryjnym uśmiechem oczy. - Chcesz browara? - zapytała się Czita Blanki. - Bo ja chętnie bym się napiła. - Jasne, czemu nie. - odparła z zadowoleniem dziewczyna. - To może ja wam przyniosę? Mam tu znajomości i piwo za friko. Zaraz przyjdę, poczekajcie. Żużu oddalił się, a Czita odprowadziła go wzrokiem. Blanka wiedziała, co myśli teraz jej koleżanka. Sama jednak rozpływała się pod wpływem muzyki. Chciała iść pod scenę i połączyć się w 'rytualnym' tańcu z innymi... Pod scenę przybywało coraz więcej zwolenników pogo. Podeszła troszkę bliżej. Po drugiej stronie stał Świru. Jego długie włosy…