Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Zasnac we snie cz.2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wróciłem do domu. Mnśtwo pytań nachodziło moją głowę. Zauważyłem, że mamy buty na wyjście ciągle są położone w tym samym miejscu, gdzie stały, gdy wychodziłem dzisiaj z domu. "Dziwne- pomyślałem- mama w soboty pracuje". "Może jest chora?"- zamartwiałem się, gdy nagle zobaczyłem też buty ojca, który także pracuje w soboty. Podreptałem do sypialni rodziców i dostrzegłem, że śpią, jakby nigdy nic. Miałem już odejśc, gdy coś nakazało mi przyjrzec im się z bliska. Podszedłem do łóżka i przyglądałem się bacznie mamie, która zwykle była czujna. Zawsze, kiedy obok przechdziłem, budziła się i z troską w oczach, pytała co się stało. Tym razem było inaczej. Spała jak... zabita. Przysunąłem się bliżej. -Mamo...- szepnąłem. Mama lekko drgnęła i z nosa wypłynęła jej krew. Niespodziewnie na jej rękach pojawiły sie blizny, których wcześniej nie miała. Odsunąłem sie ze strachem i krzyknąłem głosniej: -Mamo!!!- wybiegłem z mieszkania. Nie wiedziałem co mam zrobic. Zadzwonic po policje, karetkę?. Usiadłem na ławce w parku. Długo nie mogłem się uspokoic. Po chwili namysłu, doszlem do wniosku, że muszę tam wrócic i zawiadomic karetkę. Wstałem z ławki. Otarłem niepochamowane łzy i podniosłem głowę do góry. Nie wiem dlaczego. Zobaczyłem wtedy wielkiego kruka, bez jednego oka. Wzdrygnąłem się i pobiegłem do domu.

*** Rodzice nie wstali. Zauważyłem, że mamy blizny zniknęły. Krew już nie napływała. Odetchnąłem i spojrzałem na ojca. On spał spokojnie. "Chciałbym, żeby się obudzili"- pomyślałem. - Tato- zwróciłem się do niego.- obudź się, proszę!- krzyknąłem. Ojciec lekko drgnął, jak mama... Zaczął ściskac mocno dłonie, tak, że było widac jego napięte żyły, które... pękły i zalały krwią cały pokój. Wyszłem z pokoju i i postanowiłem zadzwonic wreszcie po pogotowie. *** - Twoi rodzice są w śpiączce- oznajmił mi lekarz.- nie wiem jak to możliwe... - Widziałem też krew, blizny na dłoniach matki- rzekłem zdenerwowany.- Widziałem...- lekarz spojrzał na mnie ciekwie i odparł: - nie ma żadnych oznak krwi, a tym bardziej blizn. Wyobraziłeś to sobie. Zastanowiłem się nad tym, co powiedział mi lekarz. Niemożliwe. Przecież widziałem blizny matki, krew ojca. "Jakim cudem są w śpiączce?"- myślałem."co teraz ze mną się stanie. Pójdę do domu dziecka?"- rozważałem . Usiadłem na krześle. Nagle usłyszałem głosy, przerażliwe krzyki i płacz kobiety. Zobaczyłem Artura. Ojciec trzymał go w ramionach. Chłopak był bezwładny. Zupełnie jak moi rodzice. Usłyszałem głos lekarza: - To już…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zasnac we snie cz.2 — czytnik · opowiadania